Świetna druga połowa Kanonierów! Ajax 2-3 Arsenal
08.08.2008; 22:01 / Patryk Bielski
Punktualnie o godzinie 21:15 rozpoczęło się drugie spotkanie LG Amsterdam Tournament. W pierwszym meczu tego prestiżowego turnieju organizowanego w Holandii, Inter Mediolan po ciekawym meczu zremisował bezbramkowo z Sevillą, co oznaczało, że jeśli Kanonierzy zwyciężą choć 1-0 z gospodarzem, wówczas wysuną się na prowadzenie z czterema punktami w tabeli.Arsene Wenger wystawił do gry optymalną jedenastkę, do której powrócili Cesc Fabregas, a także Kolo Toure. W wyjściowym składzie nie pojawił się natomiast Jack Wilshere, który jak dotąd świetnie spisywał się w przedsezonowych sparingach. Z powodu kontuzji w kadrze The Gunners zabrakło Samira Nasriego i Abou Diaby'ego.
Już w drugiej minucie meczu Emmanuel Adebayor powinien umieścić piłkę w siatce rywala. Po rzucie rożny holenderskiego zespołu, futbolówkę do niepilnowanego Togijczyka dobrze posłał Walcott, jednak napastnik Arsenalu przegrał pojedynek sam na sam z dobrze dysponowanym Stekelenburgiem.
W pierwszym kwadransie spotkania obie drużyny grały dość zachowawczo, wyczekując na błąd swojego rywala. "Godenzonen" po raz pierwszy poważnie zagrozili bramce Almunii w 14. minucie meczu, kiedy Cvitanich dobrze wrzucił piłkę do Suareza, jednak ten z najbliższej odległości uderzył głową nad poprzeczką. Jak pokazały powtórki, Urugwajczyk znajdował się na pozycji spalonej.
W 29. minucie meczu powinno być już 1-0 dla podopiecznych Arsene'a Wengera. Po sprytnie wykonanym rzucie rożnym, piłkę na 16-tym metrze otrzymał Eboue, który trafił w bramkę, jednak Stekelenburg zdołał wybić piłkę przed siebie. Tam czyhał już Adebayor, lecz z odległości 5-ciu metrów trafił w Vurnona Anitę, który jako jedyny znajdował się na linii bramkowej. Chwilę później holenderski bramkarz wykazał się dobrym refleksem po strzale z dystansu Fabregasa.
Jak głosi stare piłkarskie porzekadło: "niewykorzystane sytuacje się mszczą" - tak było również i tym razem. W 34. minucie meczu Luis Suarez zachwycił publiczność zgromadzoną na Amsterdam ArenA. Po wrzutce Gabriego w pole karne, piłkę przed 11-tkę zmuszony był wyekspediować Kolo Toure. Tam był już jednak Urugwajczyk, który wspaniałym wolejem nie dał szans Almunii i umieścił piłkę w samym okienku bramki Kanonierów.
Zaledwie dwie minuty później było już 2-0! Ponownie strzał z woleja, jednak tym razem odtwórcą głównej roli okazał się Klass Jan Huntelaar, który z przed pola karnego pokonał hiszpańskiego golkipera po odegraniu głową Cvitanicha.
Choć Kanonierzy przeważali na boisku, to Ajax, który grał dość prostą, lecz co najważniejsze skuteczną piłkę po pierwszej połowie mógł cieszyć się z prowadzenia. Mimo niekorzystnego rezultatu Arsene Wenger w przerwie nie przeprowadził żadnych zmian.
W 48. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji, w której sędzia nie podyktował jedenastki po ostrym wejściu Anity w polu karnym na Fabregasie. Hiszpan za późno padł jednak na murawę, w konsekwencji czego arbiter nakazał grać dalej. Niespełna 10 minut później po sprzeczce piłkarzy obu zespołów arbiter był zmuszony uspokoić sytuację, wyciągając dwa żółte kartoniki, kolejno dla Gallasa i Gabrego. Chwilę później żółtą kartkę za nieprzepisowe wejście na Silvie otrzymał Fabregas.
W 66. minucie Kanonierzy zdobyli bramkę kontaktową. Dobrą wrzutkę Emmanuela Eboue z prawej flanki z łatwością wykorzystał głową Adebayor, który był całkowicie niekryty na 5-tym metrze.
Dwie minuty później Wenger przeprowadził pierwszą zmianę. W miejscu Theo Walcotta pojawił się Nicklas Bendtner, co oznaczało, że Arsenal zagra trójką nominalnych napastników.
Jak okazało się w 75. minucie meczu, Arsenal poszedł za ciosem i za sprawą duńskiego napastnika, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie, wyrównał! Wszystko zaczęło się od błędu obrońcy Ajaxu, który zbyt lekko podał piłkę do Stekelenburg, tę przechwycił Adebayor, który minął bramkarza rywali, po czym wyłożył futbolówkę Bendtnerowi, który dopełnił formalności.
Po utracie dwóch bramek Ajax opadł z sił i całkowicie oddał pole gry Kanonierom.
Taka postawa "Godenzonen" nie uszła Holendrom bez konsekwencji. W 84. minucie meczu po składnej akcji całego zespołu Emmanuel Adebayor zdobył drugą bramkę i tym samym wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po kilkudziesięciu podaniach Kanonierów, Denilson przedarł się w pole karne Stekelenburga, po czym wyłożył piłkę Togijczykowi, a ten pewnie pokonał golkipera gospodarzy.
Minutę później na boisku pojawili się Jack Wilshire, Aaron Ramsey i Philippe Senderos, zaś murawę opuścili Cesc Fabregas, Robin van Persie i Denilson.
Kanonierzy pokazali charakter w drugiej połowie i pomimo straty dwóch bramek w pierwszej części meczu, zwyciężyli! Tym samym zapewnili sobie pierwsze miejsce w tabeli, z dorobkiem 6 punktów na koncie! (3 za zwycięstwo oraz 3 za bramki). Drugie miejsce zajmuje Ajax, który ma jedynie dwa oczka. Już jutro mecz z Sevillą!
Bramki:
1-0 Suarez
2-0 Huntelaar
2-1 Adebayor
2-2 Bendtner
2-3 Adebayor
Arsenal Londyn: Manuel Almunia, Bacary Sagna, Kolo Toure, William Gallas, Gael Clichy, Theo Walcott (Nicklas Bendtner 68), Denilson (Philippe Senderos 85), Cesc Fabregas (Aaron Ramsey 85), Emmanuel Eboue, Robin van Persie (Jack Wilshire 85), Emmanuel Adebayor
Ajax Amsterdam: Stekelenburg, Silva, Oleguer, Anita (Van der Wiel 71), Schilder, Gabri, Alssati (Donald 73), Lindgren, Suarez, Huntelaar, Cvitanich (Sulemanji 65).
własne
Sprawdź aktualne kursy w MyBet.com | Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Van Basten: Huntelaar zostanieSetanta Sports / 23.08.2008; 09:25
Łukasz Fabiański zadowolony z występuGoal.com / 10.08.2008; 13:42
'Kanonierzy' najlepsi w Amsterdamie!własne / 09.08.2008; 23:08
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (156):
Bossman; użytkownik
komentarzy: 232 newsów: 0
08.08.2008; 23:54
Powiem szczerze...uff juz sie balem xd
SaKu10; użytkownik
komentarzy: 146 newsów: 0
08.08.2008; 23:50
ale mnie cieszy że Ade znów zaczyna wymiatać :D powrócił to swojej szczęśliwej fryzury i do formy z połowy tamtego sezonu :D
MagillaPl; redaktor
komentarzy: 97 newsów: 96
08.08.2008; 23:47
ja wiem, że 90% uważa że Eboue jest do dupy i Arsene wystawia go do składu bo się nie zna, albo mają romans. ale E. jako jedyny pomocnik w 1szej połowie naprawdę walczył, odbierał piłkę, kilka razy wrzucał (beznadziejnie, fakt, ale w 2giej w końcu przymierzył), groźnie strzelił z rożnego. wiem, że łatwo robić z niego kozła ofiarnego i zawsze wszystko jest przez niego, mnie też często wkurza głupimi błędami ale przynajmniej w każdym meczu daje 100%. w przeciwieństwie do takiego RvP, który dzisiejszym występem mnie załamał.
a na śmieszność się nie wystawiam, może w Twojej opinii ale wierz mi że Twój autorytatywny ton nie robi na mnie wrażenia. każdy ma prawo do swojej opinii.
a na śmieszność się nie wystawiam, może w Twojej opinii ale wierz mi że Twój autorytatywny ton nie robi na mnie wrażenia. każdy ma prawo do swojej opinii.
grygu; użytkownik
komentarzy: 1102 newsów: 0
08.08.2008; 23:41
MagillaPL nie bądź śmieszny. Eboue grał bardzo słabo, oprócz tej wrzutki nie zrobił nic dobrego w tym meczu. Cały poprzedni sezon grał słabo, te mecze przygotowawcze też grał słabo.
MagillaPl; redaktor
komentarzy: 97 newsów: 96
08.08.2008; 23:29
kluch - przy 3:2 miał taką samą:)
pierwsza połowa - dwie beznadziejnie stracone bramki, oprócz tego przeciętnie - 2 100% zmarnował Ade. norma, szkoda że straciliśmy te bramki. w 2giej z akcji na akcję było coraz lepiej, dobrze grał Eboue, wreszcie ukoronował to dobrą wrzutką. Ade po golu się obudził, Walcott cały mecz do dupy, podobnie RvP. Sagna poniżej przeciętnej, Bendtner jak bardzo często dał świetną zmianę. Denilson przez większość spotkania niewidoczny, ale za akcję na 3:2 brawa. Cesc - trochę jeszcze musi się "przetrzeć", nie martwię się o niego. Clichy, Toure i Gallas - oprócz fatalnego błędu Kolo - poprawnie, też trochę nieograni. ale trzeba pochwalić cojones naszych graczy i piękny comeback:)
pierwsza połowa - dwie beznadziejnie stracone bramki, oprócz tego przeciętnie - 2 100% zmarnował Ade. norma, szkoda że straciliśmy te bramki. w 2giej z akcji na akcję było coraz lepiej, dobrze grał Eboue, wreszcie ukoronował to dobrą wrzutką. Ade po golu się obudził, Walcott cały mecz do dupy, podobnie RvP. Sagna poniżej przeciętnej, Bendtner jak bardzo często dał świetną zmianę. Denilson przez większość spotkania niewidoczny, ale za akcję na 3:2 brawa. Cesc - trochę jeszcze musi się "przetrzeć", nie martwię się o niego. Clichy, Toure i Gallas - oprócz fatalnego błędu Kolo - poprawnie, też trochę nieograni. ale trzeba pochwalić cojones naszych graczy i piękny comeback:)
Arsenalinho; użytkownik
komentarzy: 115 newsów: 0
08.08.2008; 23:28
Druga połowa przyniosła zdecydowaną poprawę. Nas podopieczni grali jak jedna drużyna, przeprowadzają udane akcje, które obfitowały w bramki. Arsenal z pewnością musi poprawić jeszcze koncentrację. Nie mogą się za bardzo różnic dwie połowy od siebie. To na pewno jest do poprawienia. Czekam na jutrzejsze spotkanie z Sevillą i występ pozostałych Kanonierów.
kamil_malin; użytkownik
komentarzy: 1751 newsów: 0
08.08.2008; 23:28
kluch_lbn --> jedyny obiektywny. Nie ma się czym podniecać, wygraliśmy i tyle. Ten mecz trzeba już zapomnieć i myśleć o kolejnym. Trzeba ciągle pracować. Wszyscy za bardzo się podnieciliśmy meczem z Realem, a tak naprawdę prawdziwy sprawdzian był dziś, który zaliczyliśmy ale nie powaliliśmy przeciwnika na kolana.
DaSBooT; użytkownik
komentarzy: 11 newsów: 0
08.08.2008; 23:27
Oglądałem niestety tylko drugą połowę. Zdecydowanie na wyróżnienie zasłużył Ade. Nieźle grali boczni obrońcy , kolo , cesc , walcott. Martwi kiepska forma Robina.
Fabi4; użytkownik
komentarzy: 16 newsów: 0
08.08.2008; 23:26
Piekny mecz!!! Wygrana Arsenalu. Co tu wiecej mowic KLASA SWIATOWA, oraz 0:3 dla THE Gunnrers!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
severyn91; użytkownik
komentarzy: 478 newsów: 3
08.08.2008; 23:23
jako, ze dzis gra nie wygladala jednak najlepiej, zwlaszcza w pierwszej polowie, to w kolejnych meczach moze byc juz tylko lepiej ;) ale od momentu zdobycia bramki nie mam zastrzezen do naszej gry. Wtedy zawodnicy grali juz b. dobrze (no, moze bez "b") i przede wszystkim wrocil pressing na polowie rywala. Swietny comeback ;D










































