Wypowiedź Beniteza po meczu
09.04.2008; 11:31 / Robert Ruciński
Rafael Benitez pochwalił i podkreślił atrybuty ofensywne drużyny Liverpoolu, która pod jego wodzą, wygrała we wtorek z Arsenalem.The Reds wygrali spotkanie rozegrane na Anfield Road 4-2, zwyciężając w ćwierćfinałowym dwumeczu Ligi Mistrzów 5-3.
Arsenal pierwszy zdobył bramkę za sprawą pięknego strzału Abou Diaby’ego, a kiedy osiem minut przed końcem meczu do remisu 2-2 doprowadził Emmanuel Adebayor wydawało się, że już nic nie wydrze awansu Kanonierom.
Jednak rzut karny w wykonaniu Stevena Gerrarda oraz gol Dirka Kuyta odwróciły losy awansu, a Benitez był pod dużym wrażeniem gry, jaką zaprezentowała jego drużyna.
- Byłem zachwycony wiedząc, że moi piłkarze posiadają taką wiarę, zwłaszcza w drugiej połowie. Graliśmy bardzo słabo przed przerwą, ale dużo lepiej w drugiej połowie – powiedział Rafa.
Olśnienie
- Dla naszych kibiców był to przejmujący mecz. Było sześć bramek, a my zagraliśmy bardzo dobrze.
- Słyszałem, że Steven Gerrard powiedział, iż dla niego był to słaby mecz, ale ja jestem usatysfakcjonowany. Strzelił bardzo ważną bramkę z karnego, kiedy miała ona dla nas duże znaczenie, i dla niego był to pozytyw.
- Teraz zagramy z Chelsea w półfinale. Znowu będzie to bardzo, bardzo ciężka gra przeciwko wspaniałej drużynie. Ale tak jak dziś (wczoraj) wieczorem mamy wystarczająco dużo doświadczenia w tego rodzaju meczach i wiary w sukces.
- A kiedy było 2-2 i tak niewiele czasu do końca moi piłkarze pokazali prawdziwy charakter, gdy zdołali „podnieść się z ziemi” i w rezultacie wygrać.
Sky Sports
Sprawdź aktualne kursy w MyBet.com | Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Ballack ostrzega przed ArsenalemTeletext.co.uk / 28.11.2008; 09:35
Wilshere najmłodszym graczem Arsenalu w EuropieArsenal.com / 26.11.2008; 13:42
Wypowiedź pomeczowa WengeraArsenal.com / 26.11.2008; 08:37
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (32):
kasia26014; użytkownik
komentarzy: 937 newsów: 0
10.04.2008; 07:43
Liverpool nie pokazal zbyt pieknej gry....poprostu im sie udalo....i grali u siebie
paula7cor; użytkownik
komentarzy: 170 newsów: 0
09.04.2008; 20:12
Indor-skąd ty się urwałeś? Twoje komentarze to jakieś kpiny, ty w ogóle wiesz jakie kluby grają w Anglii? Najpierw pomyśl, potem pisz
sojer14; użytkownik
komentarzy: 1725 newsów: 2
09.04.2008; 19:38
ojjmmieli farta niech sie ciesza! Oby odpadli z Chelsea!!! Bo jednak bardzieje nie lubie Liverpoolu a to z teko wzgledu ze nigdy nie lubiłem Beniteza!
Fabregas19; użytkownik
komentarzy: 4895 newsów: 8
09.04.2008; 19:35
Tak tak jasne, lepszą drużyną na boisku moim zdaniem byliśmy my, tyle nie wykorzystanych sytuacji mieliśmy, a Liverpool świętuje tylko i wyłącznie fartem...!!!
kamil_malin; użytkownik
komentarzy: 1613 newsów: 0
09.04.2008; 18:31
Indor--> nawet jeśli to prawda co napisałeś. To czy uważasz, że jeżeli ktoś nie był na meczu klubu któremu kibicuje jest gorszym kibicem od Ciebie? Bo ja tak nie uważam. Nie każdy jest w stanie pojechać na mecz.
Indor; użytkownik
komentarzy: 19 newsów: 0
09.04.2008; 16:47
a co miałem podać prawdziwe dane? treba się wczuć w role...
FCLiverpool; użytkownik
komentarzy: 10 newsów: 0
09.04.2008; 16:32
Indor-data urodzenia-13.02.1995. Widzę że na każdym portalu jednak są dzieci neoastrady. Oczywiście z całym szacunkiem do reszty ale u nas też tacy się zdażają:)
FCLiverpool; użytkownik
komentarzy: 10 newsów: 0
09.04.2008; 16:32
Indor-data urodzenia-13.02.1995. Widzę że na każdym portalu jednak są dzieci neoastrady. Oczywiście z całym szacunkiem do reszty ale u nas też tacy się zdażają:)
Guzik29; użytkownik
komentarzy: 1122 newsów: 0
09.04.2008; 16:23
Benitez jak zwykle pier**** głupoty. Liverpool był słabszy we wszystkich spotkaniach a mimo to wygrał-takie jest prawo footballu. Liczy się skutecznośc a nie ładna gra. Czas najwyzszy wyciagnąć wnioski.
Indor; użytkownik
komentarzy: 19 newsów: 0
09.04.2008; 16:22
A ja jestem z Arsenalem od 1990, gdy Michael Thomas rzutem na taśmę zdobył w 90 minucie gola dającego nam mistrza. O takiego wam!!! Ale mi się fajnie z was nabijało. Założę się że nie pamiętacie te czasy... ani to co to jest Clock End. Byliście zresztą na starym dobrym Highbury? Krzyczeliście na kibiców rywali którzy byli pare metrów dalej gdy Adamsa osłem przezywali, albo jak się śpiewało Boring Boring Arsenal, bo gra była naprawdę nudna, ale i zarazem skuteczna bo PZP zdobyliśmy. Nie pamiętacie zresztą płaczu Iana' Wrighta' jak dostał kartkę za rzekomy faul na Weah co pozbawiło go szans na występ w finale z Saragossą? Miałem ubaw czytając waszych komentarzy na moje prowokacje. Rozbawiło mnie- kibicuję Arsenalowi od 2 lat, od tego meczu, od tamtego, a tak naprawdę żaden z was na meczu nie był, nie miał nawet w dłoni biletu, czy programu meczowego. Kolejna dla mnie rzecz żałosna to jest nazwa Arsenal Londyn, co nigdy nie istniał. I know I am, I'm sure I am, I'm Arsenal till I die. Dzięki za ubaw.








































