Toure: Nie chcieliśmy ryzykować
03.04.2008; 18:00 / Patryk Bielski
Obrońca Kanonierów Kolo Toure wyznał po wczorajszym spotkaniu, że Kanonierzy zachowywali ostrożność w atakach na bramkę Liverpoolu, gdyż bali się kontrataków wyprowadzanych przez zespół Rafy Beniteza. W drugiej połowie Arsenal większą część czasu spędził pod polem karnym 'The Reds', jednak Merseysiders bronili się na tyle dobrze, że nie dopuścili do straty drugiego gola i mecz zakończył się rezultatem 1-1.- Zawsze trudno jest zadecydować, czy nacierać na bramkę przeciwnika, czy czekać na jego ruch, ponieważ zdajesz sobie sprawę z konsekwencji straconej bramki i późniejszego spotkania na wyjeździe. Nie wiedzieliśmy czy nadal atakować [po zdobyciu pierwszego gola], czy bronić dostępu do własnej bramki - powiedział reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej dla Sky Sports.
Sky Sports
Sprawdź aktualne kursy w MyBet.com | Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Toure dementuje plotki dotyczące transferu do CitySky Sports / 25.11.2008; 15:53
Toure na celowniku Manchesteru CityRivals.net / 24.11.2008; 21:11
Kolo Toure także kontuzjowany!Arsenal.com / 20.11.2008; 17:30
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (14):
sciebes; użytkownik
komentarzy: 56 newsów: 1
03.04.2008; 18:25
Jakby nie to że Bendtner zatrzymał piłkę na linii bramkowej to byśmy wygrali!!!!Nawet nie wiem czy nie wyżej niż 2:1!
Guzik29; użytkownik
komentarzy: 1122 newsów: 0
03.04.2008; 18:16
Benites jak zwykle przeprowadził piłkarskie szachy. Sedzia wypatrzył wynik spotkania.
xqvz; użytkownik
komentarzy: 726 newsów: 1
03.04.2008; 18:09
Ale trzeba powiedzieć, że przez ostatnie 20-30 minut Liverpool grał 6 obrońcami, i liczył tylko na kontrataki. A my nie mogliśmy ryzykować.
Syjon; zawieszony
komentarzy: 669 newsów: 0
03.04.2008; 18:06
brakowało nam ostatniego strzału czesto nam tego brakuje;/








































