Pokaz beznadziei, czyli bez bramek na JJB Stadium
09.03.2008; 17:53 / Mateusz Kolebuk
Po 90 minutach spotkania między Wigan Athletic i Arsenalem Londyn na JJB Stadium żadna z drużyn nie zdołała strzelić bramki. Po znakomitym futbolu, jaki pokazał Arsenal na San Siro ten mecz był jedynie cieniem tamtego spotkania, choć nawet i to określenie jest przesadzone w tym przypadku. Ten mecz w wykonaniu Arsenalu był po prostu niesamowicie słaby. 'Kanonierzy' nie pokazali niczego, co mogliśmy oglądać tydzień temu na San Siro, a co najważniejsze, Arsenal stracił kolejne ważne 2 punkty, a łącznie już 6 punktów w 3 ostatnich spotkaniach.Arsenal rozpoczął spotkanie w szybkim tempie, a pierwszą akcję ofensywną mieliśmy okazję oglądać już w 1. minucie spotkania. Fabregas posłał prostopadłą piłkę w kierunku pola karnego Wigan do Adebayora, ale uderzenie Togijczyka nie było na tyle silne, aby pokonać stojącego dziś między słupkami Wigan Chrisa Kirklanda.
W 5. minucie spotkania ponownie dobrą sytuację miał Adebayor, który urwał się obrońcom i wbiegł w pole karne. Jego strzał został jednak zablokowany przez Mario Melchiota i piłka opuściła boisko.
Po pierwszych 10 minutach gry tempo gry nieco opadło. Mieliśmy okazję oglądać chaotyczną grę Wigan w środku pola, przeplataną kilkoma niecelnymi podaniami Arsenalu także w środku boiska. Skrzydłami próbowali atakować Sagna i Bendtner, ale akcje te kończyły się przeważnie złapaniem piłki przez Kirklanda.
W 25. minucie Nicklas Bendtner otrzymał żółtą kartkę za rzekomy faul na Jasonie Koumasie. Duńczyk wybijał piłkę przepisowo, jednak Rob Styles dopatrzył się w tym zagraniu przewinienia i ukarał zawodnika pokazując mu żółty kartonik. 10 minut później kolejną akcję ofensywną rozprowadził Fabregas, który próbował uderzać z dystansu. Nie znajdując jednak miejsca do strzału oddał piłkę Clichy'emu, który dośrodkował w pole karne. Piłkę główkował Fabregas, jednak strzał nie był silny i Chris Kirkland nie miał problemów ze złapaniem piłki.
Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły w takim samym zestawieniu. Pod bramką Kirklanda groźnie zrobiło się w 48. minucie. Emmanuel Adebayor oddał bardzo dobry strzał z woleja z odległości 16 metrów, jednak skierowany był on prosto w bramkarza, przez co stojący w bramce Kirkland nie miał problemów ze złapaniem piłki.
Kolejny strzał na bramkę mogliśmy oglądać dopiero po 10 minutach od tej akcji. Nie był to jednak strzał na bramkę Kirklanda, lecz Almunii. Strzelał wówczas z 15. metrów Jason Koumas, ale bardzo dobrze zachował się w obronie William Gallas blokując strzał i wybijając piłkę na rzut rożny.
W 60. minucie żółtą kartką został ukarany drugi zawodnik Arsenalu, a mianowicie Gilberto Silva, który faulował Wilsona Palaciosa, gdy ten ruszył z piłką by wyprowadzić kontrę po nieudanej akcji Arsenalu. Arsenal dalej prezentował mnóstwo nieskutecznych podań, czego skutkiem była odważna gra Wigan i piłka coraz częściej znajdowała się na połowie Arsenalu.
W 64. minucie Arsene Wenger zdecydował się na podwójną zmianę. W tej dość wcześnie jak na francuskiego menedżera zmianie boisko opuścił Gilberto Silva, który był przez całą godzinę prawie niewidoczny na boisku, a jego miejsce zajął Kolo Toure. Z boiska zszedł także Nicklas Bendtner, a jego miejsce zajął Robin van Persie, który powrócił do gry po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
W 75. minucie na 25. metrze od bramki Kirklanda sfaulowany został Flamini. Rzut wolny wykonał van Persie, który 10 minut temu pojawił się na boisku. Holender uderzył mocno, jednak piłka poszybowała ponad bramką Wigan. 5 minut później ponownie groźnie zrobiło się pod polem karnym Wigan, gdyż do środka ładnie zszedł van Persie, po czym oddał z odległości 20 metrów strzał. Nie było to jednak celne uderzenie i piłka jak przed pięcioma minutami poleciała ponad poprzeczką bramki Kirklanda.
Dalsza część spotkania to nieudolne próby ataku zawodników Arsenalu, którzy wyraźnie nie umieli się odnaleźć na JJB Stadium.
Można by dziś ponarzekać na murawę, która na JJB Stadium wyglądała dziś strasznie. Ale to nie jest żadna wymówka. Arsenal zagrał dziś słabe spotkanie, a gra jak w kalejdoskopie, czyli pokonanie najlepszego klubu w Europie, a następnie remis z drużyną, która broni się przed spadkiem w lidze z pewnością nie może podobać się kibicom. Nasuwa się jedno zasadnicze pytanie: Dlaczego Arsenal tak gra?
własne
Sprawdź aktualne kursy w MyBet.com | Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Wypowiedź pomeczowa ScolariegoTelegraph.co.uk / 01.12.2008; 14:01
Obszerna wypowiedź pomeczowa WengeraArsenal.com / 30.11.2008; 23:58
Video: Czternasta kolejka Premier LeagueSoccerPulse / 30.11.2008; 21:23
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (177):
gooner92; użytkownik
komentarzy: 851 newsów: 5
11.03.2008; 17:08
Aaarsenal>> sprzedac Senderosa?^^ HAHA dobiles mnie.. taa zalozmy ze teraz nie byloby Senderosa... i kto by grał zamiast Toure?;/ Gilberto i Lehmann na "odstrzal" zgadzam sie ale Senderos zostaje! Gra coraz lepiej... ale czasem ma wpadki.
cegla5055; użytkownik
komentarzy: 46 newsów: 0
10.03.2008; 20:24
Miejmy nadzieje ze ten punkt przybliży nas do zdobycia trofeum niż oddali:) TRZEBA W TO WIERZYĆ
badyl254; użytkownik
komentarzy: 502 newsów: 0
10.03.2008; 20:20
HALAMADRID - taaa, widać, że jesteś kibicem Realu... Tylko kupować i kupować gwiazdy... Przykład Eduardo i Sagny jest idealny... NIe kosztowali kilkudziesięciu mln a grają na bardzo wysokim poziomie... ;]
domino; użytkownik
komentarzy: 1044 newsów: 0
10.03.2008; 19:31
i co tu komentowac... jest coraz gorzej
Danielo; zawieszony
komentarzy: 263 newsów: 0
10.03.2008; 19:16
trzeba wierzyć i wygrywać teraz te mecze z tymi slabszymi zespołami bo w kwietniu będzie ciężko
wierzmy....
wierzmy....
Aaarsenal; użytkownik
komentarzy: 1061 newsów: 0
10.03.2008; 18:41
W letnim okienku transferowym sprzedać Gilberto Lehmanna i mimo wszystko Senderosa. Kupić bramkarza, środkowego obrońcę, Skrzydłowego i napastnika. Nasza kadra jest zbyt wąska co pokazuje np wczorajszy mecz( Gilberto i Bendtner).
Ps- szanse na mistrzostwo jeszcze zdecydowanie są jednak trzeba będzie wygrać z Chelsea i Liverpoolem i conajmniej zremisować z Manu.
WIARA, WIARA I JESZCZE RAZ WIARA
Ps- szanse na mistrzostwo jeszcze zdecydowanie są jednak trzeba będzie wygrać z Chelsea i Liverpoolem i conajmniej zremisować z Manu.
WIARA, WIARA I JESZCZE RAZ WIARA
gunner92; użytkownik
komentarzy: 1099 newsów: 0
10.03.2008; 16:58
Fatalnie bo krowy nas wyprzedza w tabeli
gunner92; użytkownik
komentarzy: 1099 newsów: 0
10.03.2008; 16:58
Nie ogladalem tego meczu, pierwszy Kanonierow od dawna ale widze ze nie mam czego zalowac
grygu; użytkownik
komentarzy: 1034 newsów: 0
10.03.2008; 14:15
"ale trzeba powiedziec ze nie dalo sie grac na takim boisku na ktorym byly linie od rugby" już nie przesadzajmy :P Jesteśmy klubem na tyle dobrym że takie pierdoły powinny tu być mało ważne.. No trudno kolejny remis.. (coś w lidze ostatnio nam nie idzie :/) Manchester sie podniosl po porażce z Man City to i my się podniesiemy ;) GO GO GUNNERS!!!
HALAMADRID; użytkownik
komentarzy: 101 newsów: 0
10.03.2008; 12:19
teraz zwyciestwo ManU i bye bye liderowaniu w Premier league :( Arsenal i tak juz mial duuzo szczescia prowadzac w tabeli tyle czasu no ale cóż moze szczescie sprzyja lepszym a w tym sezonie faktycznie AFC gra piekny futbol (tak jak ManU ale do tego jestesmy juz przyzwyczajeni) .Arsen majac 70 mln powinien troszke zmienic taktyke transferowa i podjac probe sciagniecia przynajmniej jednego klasowego zawodnika :mlodego perspektywicznego no ale juz nie tak bardzo taniego... Móglby byc to Nasri chociaz wolalbym widziec go w bialych barwach Realu M. ale wydaje mi sie ze arsenal ma wieksze szanse (francuska kolonia itd...) Hala Madrid









































