homemailmap
kanonierzy
MyBet

Prześwietlenie: Powołanie do reprezentacji zmartwieniem?

25.11.2007; 23:44 / Mateusz Kolebuk

-Nocne dywagacje redaktorów powracają po dłuższej przerwie, a uczestnikami dzisiejszej rozmowy są Mateusz Kolebuk i Patryk Bielski, którzy głowią się nad ideą spotkań reprezentacyjnych, które oprócz świetnych widowisk dla kibiców wielu krajów i wielkich zysków dla sponsorów mają także minusy, których znaczenie jest niebanalne w przypadku wielu klubów, których zawodnicy dostali reprezentacyjne powołania.

Domyślacie się pewnie w czym rzecz, ale mimo wszystko zapraszam do lektury swoistych, bo 'tematycznych' dywagacji.

Drogi Patryku,

zasmuciła mnie bardzo informacja (jak i z pewnością każdego fana Arsenalu) o kolejnym raporcie kontuzjowanych zawodników, który wisiał w powietrzu od razu po tym, jak rozpoczęła się przerwa w rozgrywkach ligowych spowodowana występami reprezentacyjnymi. Rozgrywki międzynarodowe można by rzec bardzo często burzą zamiary taktyczne genialnego w swoim kunszcie Arsene Wengera, który jest sceptycznie do nich nastawiony, a po każdych takich spotkaniach zmuszony jest do zmian w pierwszym składzie, których przyczyną są oczywiście kontuzje.

Zastanawia mnie fakt, dlaczego tak świetnie wytrenowani zawodnicy, którzy ciężko pracują na treningach klubowych są tak bardzo podatni na kontuzje właśnie w spotkaniach swoich reprezentacji narodowych. Czy wynika to z nieodpowiednich warunków, przeciążenia fizycznego spowodowanego szybkim przystosowaniem się do odmiennej taktyki i innej gry zespołu? Nie wiem, ale sam zaczynam co raz mniej cieszyć się, gdy dochodzą do mnie informacje o nowych powołaniach dla naszych zawodników.

Całkiem niedawno mogliśmy przeczytać słowa Stevena Gerrarda, który w zazdrości czy z innych znanych tylko mu pobudek stwierdził, że Arsenal ma po prostu szczęście, że jego zawodników omijają kontuzje. Dodał też, że 'Kanonierzy' nie będą już tak mocni, gdy w ich szeregach zabraknie kilku ważnych zawodników. Padło wówczas pytanie: "Jak Arsenal poradzi sobie, gdy nie będzie mógł skorzystać z usług kilku kluczowych zawodników?". Teraz można chyba już na nie odpowiedzieć - tak samo. We wczorajszym spotkaniu z Wigan zauważalny był brak Fabregasa, Hleba i Flaminiego, którzy w tym sezonie są motorem napędowym drużyny, jednak pozostali piłkarze swoją postawą udowodnili, że mimo wszystko chcą i będą wygrywać. Moim zdaniem siła tkwi tutaj we współpracy. Jeżeli wszyscy gracze nauczą się (jeżeli już tego nie zrobili) w stu procentach wykorzystywać potencjał, który drzemie w grze zespołowej, to są w stanie osiągnąć bardzo dużo. Nie mniej jednak kontuzje są bardzo przykrymi wiadomościami i chciałoby się, aby było ich jak najmniej.

Wracając do reprezentacji, to czy nie uważasz, że powinny one wypłacać klubom odszkodowania? Takie rozwiązanie jest według mnie jak najbardziej słuszne, bo w końcu to klub płaci grube pieniądze za rozwój i trening zawodników, opłaca cały sztab który w pocie czoła pracuje nad doskonaleniem nie tylko ich formy fizycznej, ale także i odporności psychicznej. Federacja FIFA chce burzyć prosperujące kluby piłkarskie swoimi niedorzecznymi przepisami rzekomo dla dobra drużyn reprezentacyjnych, ale przecież to właśnie podczas meczów reprezentacyjnych kluby tracą najwięcej swoich zawodników z powodu urazów. Jak dla mnie to straszna niedorzeczność. Ale nie będę zagłębiał się w te przepisy, gdyż to osobny temat do polemiki.

Przed Arsenalem bardzo pracowity grudzień, gdzie zawodnicy będą musieli rozegrać 8 spotkań ligowych, z czego tylko dwa na Emirates Stadium. Forma zawodników będzie tutaj niezwykle ważna, jeżeli celem jest utrzymanie obecnej sytuacji z ligowej tabeli, która nie ukrywając, cieszy niesamowicie. Osobiście jestem dobrej myśli i wierzę, że nawet zawodnicy rezerwowi będą w stanie sprostać wymaganiom tego pracowitego miesiąca. Tym bardziej, że stawką dla nich będzie nie tylko walka o mistrzostwo, ale także walka o miejsca w składzie.
Drogi Mateuszu,

kontuzje to nieodłączna część futbolu, lecz przyznam Ci rację - często zadaje sobie pytanie: "Czemu ponownie dotyka to naszych zawodników?". Niestety nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Ostatnia nagła plaga urazów była z pewnością spowodowana ogromną determinacją młodych zawodników "The Gunners", którzy za wszelką cenę, nawet gdyby miała ona wykluczyć ich z gry na dłuższy czas, chcą dać z siebie wszystko i udowodnić swoją przydatność w drużynie - zarówno w Arsenalu, jak w reprezentacji. Sam Arsene Wenger stwierdził niegdyś, iż reprezentacje to nuda i niszczą one pasję kibiców do wspaniałej dyscypliny sportu, jaką niewątpliwie jest piłka nożna. Choć nie każdy może się z tym zgodzić, w słowach Bossa jest z pewnością wiele racji.

Jeśli zaś chodzi o postawę Stevena Gerrarda, przyznam szczerze, iż kapitan "The Reds" stracił po tej wypowiedzi w moich oczach. Dotychczas uważałem go za człowieka rozsądnego, który potrafi przełknąć gorszą dyspozycję swojej drużyny. Okazuje się jednak, że nawet tak doświadczony zawodnik w obliczu krytyki mediów "chwyta się każdej deski ratunku". Byłem wówczas poirytowany szczególnie dlatego, iż dopiero co, po długotrwałej kontuzji do pierwszej jedenastki powrócił kapitan drużyny William Gallas, a najskuteczniejszy strzelec z ubiegłego roku Robin van Persie wrócił ze zgrupowania z urazem kolana. Poruszyłeś także temat ostatniego spotkania z Wigan, kiedy w aż sześciu podstawowych graczy musiało zasiąść na trybunach stadionu. Pomimo tak wielu absencji, drużyna potrafiła stworzyć zagrożenie pod bramką rywala. Kanonierzy byli wyraźnie zespołem lepszym, o czym świadczą pomeczowe statystyki (65% posiadania piłki). Tym samym udowodniła wszelkim krytykom (wliczając w to Gerrarda), że drużyna to nie tylko poszczególni zawodnicy, lecz także wszystkie osoby powiązane w jakiś sposób z klubem. Arsenal pod wodzą Wengera stał się monolitem, który trudno przezwyciężyć kilkoma kontuzjami w zespole.

W pełni popieram twoją ideę dotyczącą odszkodowań za odniesione kontuzje podczas zgrupowań reprezentacyjnych. Chcę uświadomić Ci jednak, iż taka procedura zaczyna powoli wchodzić w życie. Przykładem są liczne kontuzje Michaela Owena. Ostatni uraz doświadczonego snajpera "Synów Albionu" zakończył się wypłaceniem władzom "Srok" odszkodowania w wysokości 100. tysięcy funtów, za każdy tydzień absencji piłkarza. Są to jednak sporadyczne sytuacje i nie należy oczekiwać od razu cudu, ponieważ nie każdą federację stać na podjęcie takowych kroków. Nie uważam także, aby pieniądze zrekompensowały w pełni zarówno straty moralne, jak i cielesne poniesione przez zawodników, choć z pewnością przy obecnej liczbie kontuzji naszych graczy, konto klubu wzbogaciłoby się o sporą ilość gotówki.

Tak jak wspomniałeś, najtrudniejszy okres sezonu dopiero przed nami i choć jedynie trzy (chyba zapomniałeś o meczu ze Steauą w Lidze Mistrzów) spotkania w grudniu zostaną rozegrane na Emirates Stadium, to wśród nich dwa mogą być decydujące jeśli chodzi o dalsze zmagania w wyścigu po mistrzostwo. Kanonierzy zmierzą się w nich bowiem z drużyną Chelsea, a także Tottenhamu. Pozostaje nam wierzyć, że Arsenal do końca zachowa pełną koncentrację i pod koniec sezonu będziemy mogli cieszyć się z triumfu zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej.



Sprawdź aktualne kursy w MyBet.com | Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym


zobacz aktualności na temat:
oceń tego newsa:
Tylko dla zarejestrowanych i niezablokowanych użytkowników serwisu!


-Zobacz także:
-Angielski Machiavellizm
/ 18.12.2007; 00:06
-Prześwietlenie: O dwóch obliczach Arsenalu
/ 02.12.2007; 01:10
-Prześwietlenie: Co nas czeka za zakrętem?
/ 26.10.2007; 23:09
-Skomentuj artykuł:

Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!

-Komentarze użytkowników (12):
-
Necro; użytkownik komentarzy: 467 newsów: 0
26.11.2007; 01:18
Powiedzmy, ze Bialoruska federacja jest niezbyt bogata (nie wiem jak jest, ale tak zakladam bo ani kraj nie jest bogaty ani liga nie jest atrakcyjna), w takiej sytuacji Bialorus przestanie powolywac Hleba bo ich na niego nie stac i byloby to zbyt ryzykowne (jakby dostal kontuzji na rok czasu to pewnie byloby to z milion funtow) tym bardziej, ze Hleb gra bez ochraniaczy. A przeciez zdazaja sie takie perelki jak Sheva ktory zarabia pewnie z 8 mln na sezon (co prawda Ukraine pewnie stac na niego, ale przeciez gdyby byl Bialorusinem to strach pomyslec co by bylo gdyby bialoruska federacja miala wyplacic "kilka" milionow funtow). Moim zdaniem to chore. A zaluzmy tez, ze pilkarz szedl na sesje zdjeciowa do reklamy butow i wchodzac po schodach skrecil noge. Oni tez maja placic? Z jakiej paki?
-
seL; użytkownik komentarzy: 375 newsów: 108
26.11.2007; 00:09
Artykuł się podoba, ale wolałem wersję, gdzie poszczególne kwestie pisane były pod sobą niż obecną.
Co do wątku tematu to federacje nie powinny płacić klubom rekompensat za to, że "wypożyczamy" im piłkarzy. Co mają powiedzieć federacje biedne, które ledwie płaca swoim zawodnikom, a co dopiero klubom. Gdyby wprowadzono rekompensaty dla klubów to wynikł by spór, które federacje powinny, a które nie muszą płacić i wszyscy by się wypierali, że nie będą płacić bo nie mają kasy itp.
Wypowiedź Gerarda tylko mnie rozśmieszyła i wcale sobie nią głowy nie zawracałem. Jedyne co chciałbym teraz usłyszeć z jego ust to to jak to się dzieje, że gramy bez kilku podstawowych graczy, a nadal wygrywamy. :-)
Co do grudnia... Rozegramy w nim 9 spotkań... 7 Liga, 1 LM i 1 CC i pozytywem w tym wszystkim jest na pewno to, że pomiędzy meczami z chel$ea i kurczakami gramy mecz w CC z B'burn, w którym na pewno zobaczymy samych rezerwowych aby wypoczęli na mecz z tymi drugimi, a drugim pozytywem jest to, że przed meczem z chel$ea gramy ze Steaua w LM u siebie więc Arsene nie będzie zmuszony do wystawienia zbyt silnej 11, ponieważ awans mamy, a teraz walczymy o 1 miejsce w grupie, które dobrze byłoby wywalczyć, ale trzeba będzie przynajmniej zremisować na Estadio Ramon Sanchez Pizjun, a u siebie wygrać.



strona główna|regulamin serwisu|reklama|współpraca|kontakt
Copyright © 2006-2008 by Kanonierzy.com   All Rights Reserved