Arsenal pewnie wygrywa z Sheffield United i awansuje!
31.10.2007; 21:38 / Patryk Bielski
Po 90 minutach meczu 4. rundy Pucharu Ligii Arsenal Londyn rozgromił na wyjeździe drużynę Sheffield United 0-3. "Kanonierzy" mieli miażdżącą przewagę, którą udokumentowali zdobyciem trzech bramek. Tak jak przypuszczano w przedmeczowych analizach Arsenal przystąpił do meczu w mocno 'okrojonym' składzie. Jak stało się już tradycją, Arsene Wenger pozwolił grać młodym graczom, dając tym samym odpocząć pierwszoplanowym postaciom w zespole. W pierwszej jedenastce mogliśmy bowiem ujrzeć takich graczy jak Song Billong, czy młodziutki Kieran Gibbs.
Arsenal rozpoczął spotkanie trochę nerwowo. Sheffield nie pozwalało na wiele "Kanonierom", którzy nie mogli rozwinąć skrzydeł. Na szczęście pierwszy strzał na bramkę Łukasza Fabiańskiego, oddany przez Stephena Quina zaraz po rozpoczęciu meczu minął słupek naszej bramki. Jak się później okazało "Kanonierzy" nie potrafili odnaleźć rytmu gry jedynie do 8. minuty. Wówczas to padła bramka, która dała podopiecznym Arsene Wengera prowadzenie 0-1. Strzelcem gola okazał się Eduardo, który świetnie uderzył z 18. metrów po podaniu Nicklasa Bendtnera z prawego skrzydła [ Ściągnij bramkę ].
"The Gunners" utrzymywali się dłużej przy piłce, lecz nie stwarzali wielu okazji podbramkowych. Tych nie brakowało pod bramką polskiego golkipera, który miał zdecydowanie najwięcej pracy przy dośrodkowaniach graczy Sheffield United. Choć to Arsenal zdominował środek pola, to gracze Wengera często dopuszczali się niepotrzebnych fauli, a ich bilans już w 30. minucie wynosił 3-9. Czyżby "Kanonierzy" mieli dość 'pomiatania' sobą?
Sam mecz toczył się w nieco wolniejszym tempem, niżeli zdążyli już nas do tego przyzwyczaić gracze Arsenalu. Przewaga w posiadaniu piłki przez "Kanonierów" wciąż jednak rosła. W 37. minucie Theo Walcott spróbował strzału z dystansu. Młody Anglik uderzył mocno z 18. metrów na bramkę strzeżoną przez Bennetta, jednak strzał okazał się niecelny. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę spotkania. "The Gunners" schodzili do szatni z przewagą 65%-35% w posiadaniu piłki.
Gracze Arsenalu rozpoczęli drugą odsłonę gry z wysokiego C. Już 5 minut po gwizdku Pana Deana ponownie Eduardo trafił do siatki. Chorwat doskonale wyczuł moment podania Gibbsa, który posłał wspaniałą 30-metrowe piłkę, a jego kolega z ataku nie pomylił się w sytuacji sam na sam i zdobył gola [ Ściągnij bramkę ]. W 65. minucie mogło być już 3-0, lecz z 10. metrów w słupek trafił Theo Walcott. Anglik nie mógł znaleźć dziś recepty na pokonanie bramkarza gospodarzy [ Zobacz sytuację ].
W 69. minucie spotkania kibice "The Gunners" mogli cieszyć się już z trzeciej bramki swoich pupili. Tym razem wspaniale na 22. metrze zachował się Denilson, który przelobował bramkarza gospodarzy. Pika odbiła się jeszcze po drodze od jednego z obrońców rywali i trafiła do bramki [ Ściągnij bramkę ]. W drugiej połowie niepodzielnie na boisku górowała drużyna Arsenalu. 'Młode wilki' Wengera opanowały murawę grając jak z nut. W 80. minucie gry różnica w posiadaniu piłki wynosiła 36%!
Jeden z niewielu aspektów gry do którego można było mieć zastrzeżenia to niecelne dośrodkowania, które "Kanonierzy" przeplatali dobrymi podaniami. Kolejno w 82. i 85. minucie boisko opuszczali Theo Walcott oraz Eduardo, a na murawie pojawili się Henri Lansbury i Nacer Barazite. W 90. minucie Kieran Gibbs spróbował strzału z dystansu, lecz Bennett pewnie złapał piłkę. Chwilę później Pan Mike Dean zakończył mecz. Arsenal wygrał jak najbardziej zasłużenie. Dobrą formą popisał się Eduardo, który zdobył dwie z trzech bramek. Miejmy nadzieję, że podopieczni Arsene Wengera wykażą się podobną skutecznością w meczu z Manchesterem United.
Warto również wspomnieć, że opaskę kapitana w dzisiejszym meczu otrzymał Łukasz Fabiański, pomimo tego, iż Gilberto Silva znajdował się przez całe spotkanie na murawie.
Sheffield United - Arsenal Londyn 0-3 (0-1)
0-1 Eduardo da Silva 8'
0-2 Eduardo da Silva 50'
0-3 Denilson 69'
Arsenal Londyn: Łukasz Fabianski, Justin Hoyte, Abou Diaby (88 Perez), Alexandre Song, Gilberto, Kieran Gibbs, Denilson, Lassana Diarra, Theo Walcott (83 Lansbury), Nicklas Bendtner, Eduardo (85 Barazite)
Ławka rezerwowych: Vito Mannone, Gavin Hoyte, Henri Lansbury, Fran Merida, Nacer Barazite
Sheffield United: Ian Bennett, Chris Lucketti, Chris Morgan, Leigh Bromby, Christopher Armstrong, Nick Montgomery, Carney, Alan Quinn (63 Webber), Michael Tonge (74 Gillespie), Jon Stead (63 Quinn), Billy Sharp
Ławka rezerwowych: Paul Gerrard, Matthew Kilgallon, Stephen Quinn, Keith Gillespie, Danny Webber
własne
Sprawdź aktualne kursy w MyBet.com | Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Znamy datę pojedynku z Burnley w Carling CupBurnley FC / 17.11.2008; 14:20
Z Burnley w ćwierćfinale Carling CupSky Sports / 15.11.2008; 14:15
Przed losowaniem ćwierćfinałów Carling CupNortchamptonchron.co.uk / 14.11.2008; 21:13
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (35):
vitoAFC; użytkownik
komentarzy: 39 newsów: 0
01.11.2007; 02:15
licze,że to był dobry trening przed ManU,chociaż wg. mnie to jeden z dwóch najważniejszych meczy w tym sezonie--z ManU u siebie i z ManU na wyjezdzie(to drugi),chociaż liverpool ma aspiracje bardzo wielkie to po ostatnich występach lepiej byłoby zatrzymac chelsea,z którą gramy chyba 15 grudnia..reasumując- wieksze szanse daje chelsea niz liverpoolowi w walce o podium,a to dlatego ,że chelsea ma bardzo dobrych piłkarzy,którzy troszke sie pogubili po odejsciu jose,ale napewno sie nie poddali i postawią wszystko na jedną kartę aby powalczyc o czempionat-przyznam ,że chelsea przed przyjsciem Romana niewiele mnie obchodziła bo mistrza zrobiła w 1950 roku i nic nie wskazywało,że po mistrza pójdą ale Roman im pomógł(nie raz)..a więc zanim zaczne pisac głupoty pod wpływem [*tu była nazwa piwa*] ...kończe mój wywód na ten temat,który sprowadza się do tego ,ze jednak ARSENAL ma wielkie szanse na tytuł....z tą grą napewno..ars-manu:::manu-ars+chelsea ...kocham i wierzę w GO GO GUNNERS
fan92; użytkownik
komentarzy: 661 newsów: 0
01.11.2007; 01:37
a tak w ogóle to mecz łatwy i przyjemny, oby takich wiecej:D
fan92; użytkownik
komentarzy: 661 newsów: 0
01.11.2007; 01:36
jezu Fabian kapitanem, a Gilberto nie?? co to ma być? Czyżby wenger chciał dać posmakować polakowi tego smaku i zaszczytu?..Silva ma prawo sie poczuć obrażony...
Karis7; użytkownik
komentarzy: 1599 newsów: 2
31.10.2007; 23:51
i znów Fabiański zachował czyste konto, BRAWO :D
iAMjustAgirl; użytkownik
komentarzy: 604 newsów: 0
31.10.2007; 23:36
:) Brawa za wygraną i owacje dla Łukasza !
arsen1; użytkownik
komentarzy: 203 newsów: 0
31.10.2007; 23:15
Fabianski gral z opaska kapitanska?Gilberto chyba ciagle jest w nielasce Wengera !2 mecz Lukasza i czyste konto,oby jak najdluzej Fabian !
Arlo; użytkownik
komentarzy: 407 newsów: 0
31.10.2007; 23:14
Eduardo ładnie huknął pierwszą bramkę. Denilson też nie źle.
cutler; użytkownik
komentarzy: 110 newsów: 0
31.10.2007; 23:03
no i do Gibbsa dolaczyli kolejni debiutanci czyli Barazite i Lansbury , piekna asysta Gibbsa , no i debiut mlodego Lansburego , czy naprawde trzeba wydawac wielka kase na lewoskrzydlowego ?
arsen1; użytkownik
komentarzy: 203 newsów: 0
31.10.2007; 23:00
Bravo mlodzi !!! byle tak do finalu !!GO GO GUNNERS







































