Thierry Henry: Olbrzymi respekt dla Roya Keane'a
07.10.2007; 12:00 / Tomasz Kowalski
Były "Kanonier" wspomina w artykule dla The Sunday Telegraph jednego z najlepszych zawodników w historii Premier League, a obecnie trenera naszych dzisiejszych rywali, Sunderlandu.Możecie się zastanawiać co sądziliśmy o Royu Keanie przez te wszystkie lata kiedy ten kreowany był przez media na wroga nr 1 całego Arsenalu, a w szczególności Patricka Vieiry. Teraz, kiedy opuściłem już Premier League dla Barcelony, przyznać się mogę co do moich uczuć względem Irlandczyka - jestem dla niego pełen podziwu i tak było zawsze.
Tak naprawdę to wydaje mi się że w tumulcie gwizdów które pewnie go dziś przywitają, skrywać się będzie wielki dla niego respekt i miłe po latach wspomnienia.
Nasi zawodnicy na pewno mocno się z nim liczyli i na mnie samym sprawiał zawsze wrażenie wielkiego przywódcy. Nowe pokolenie piłkarzy czasem łatwo się obraża jak tyko usłyszą niemiłe o sobie słowa - szkoda że nie słyszeli co Keane wykrzykiwał na swych kolegów gdy ci jego zdaniem grali poniżej oczekiwań.
Nie będę przytaczał tu szczegółów. Starczy powiedzieć że jego komunikaty szybko znajdowały zrozumienie i widać było jakim szacunkiem darzyli go gracze zarówno Manchesteru United jak i reprezentacji Irlandii.
Ale w Keanie siedziało coś więcej niż tylko dusza wojownika. Owszem, kochał walkę, i był w tym aspekcie wyjątkowo dobry - czasem nawet posuwał się za daleko - ale z tegoż powodu ludzie często zapominali jak świetnym był piłkarzem. Jeśli "Czerwonym Diabłom" brakowało środkowego obrońcy, żaden problem, można było go tam śmiało wystawić. Prawa pomoc, proszę bardzo. No i grając na środku był fantastyczny. Nigdy nie tracił piłki, strzelał gole, miał po prostu wszystko. Był pomocnikiem kompletnym.
Nie zrozumcie mnie źle - miał wszystkie cechy wojownika. Podobnie jak Patrick, który robił to samo dla nas. Patrick też był wojownikiem świetnie kontrolującym piłkę. Na jego konfrontacje z Keanem wszyscy czekali z niecierpliwością i jeden taki "pojedynek", utrwalony przez kamery, miał nawet miejsce w tunelu.
Jednak jak tylko kończył się mecz, wszystko szło w niepamięć. Czasem ludzie niezwiązani z futbolem nie są w stanie tego zrozumieć, ale co się dzieje na boisku, na boisku też zostaje. Zarówno Patrick jak i Roy byli wystarczająco dorośli by tej zasady przestrzegać. Często na boisku niektórzy gracze tracą głowę, i tu na myśl przychodzi mi Martin Keown, kolejny piłkarz będacy w centrum uwagi gdy graliśmy z United, czy na dobrą sprawę kimkolwiek innym. Martin to absolutnie uroczy człowiek, bardzo zabawny i elokwentny. Jak tylko jednak zaczynał się mecz, wstępował w niego inny duch i często, z tego właśnie powodu, mocno bywał krytykowany.
Wszyscy doskonale pamiętamy mecz na Old Trafford, kiedy Ruud van Nistelrooy przestrzelił karnego i Martin z dziką złością w oczach wskoczył Holendrowi na plecy i zaczął na niego krzyczeć. Uważam że trochę wtedy przesadził i jestem przekonany że trochę się swej reakcji wstydził. Ale wygrał przynajmniej nagrodę za sportowe zdjęcie roku!
Bez wątpienia kamery będą się dziś koncentrować na Keanie i naturalnie ciekawi mnie jaki przebieg mieć będzie to spotkanie. Ciągle jestem fanem Arsenalu oraz zawsze nim pozostanę i chociaż życie w Barcelonie bardzo mi odpowiada, nikt kto grał w Anglii nie jest w stanie tamtych wrażeń z siebie wyrzucić.
Może powiecie że pojedynki Arsenal - MU są uosobieniem i esencją wszystkiego co najlepsze. A co z Arsenal-Tottenham? Arsenal-Chelsea? Też nie są złe. No i Arsenal - Liverpool oczywiście. Oprócz Highbury, najbardziej kochałem grać na Anfield. Czuć tam ducha futbolu. To własnie to napędza Keane'a. Trzymam za niego kciuki - ale nie dzisiaj.
The Sunday Telegraph
Sprawdź aktualne kursy w MyBet.com | Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Fabregas: Wezmę przykład z Vieiry i Henry'egoFootball365.com / 25.11.2008; 20:06
Keane broni Williama GallasaSky Sports / 21.11.2008; 19:33
Henry: Gerrard zasługuje na nagrodęSetanta Sports / 20.11.2008; 23:44
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (17):
Guzik29; użytkownik
komentarzy: 1122 newsów: 0
08.10.2007; 16:53
Troche wazeliną zaleciało. Może tego nie rozumiem bo nie grałem nigdy na takich stopniu rozgrywek i pewnie nie zagram, ale jedno mi się podobało ze co na boisku to na boisku zostaje.
titi_henry; użytkownik
komentarzy: 843 newsów: 0
07.10.2007; 21:53
dzieki :) a, ze jestes dziewczyna, no to dam Ci za to calusa :* xD tylko sie nie obraz ;D to taki jednoczacy fanow Arsenalu:)
iAMjustAgirl; użytkownik
komentarzy: 607 newsów: 0
07.10.2007; 21:25
zgadzam się z przedmówcą (titi_henry) :)
titi_henry; użytkownik
komentarzy: 843 newsów: 0
07.10.2007; 20:50
Jabkoo- no i moim jest nadal... czy pilkarza lubi sie za klub w jakim gra? owszem ma to znaczenie, ale skoro go lubiles, i byl twoim ulubionym, to powinien byc nadal... tak samo jak skonczy kariere, to tez bedzie na zawsze moim ulubionym pilkarzem... owszem odszedl, ale to jest tylko czlowiek, i kazdemu zdarzaja sie bledy... poza tym teoretycznie wyszlismy na dobre sprzedajac go, co nie oznacza, ze byl slaby, bo byl najlepszy, ale byl az tak dobry, ze niektorzy pilkarze nie mogi sie odblokowac...
Jabkoo; użytkownik
komentarzy: 251 newsów: 0
07.10.2007; 20:40
Kiedys Henry byl moim ulubionym pilkarzem... ;(
Karis7; użytkownik
komentarzy: 1600 newsów: 2
07.10.2007; 19:50
Henry i Keane byli wielkim piłkarzami Premiership :D
Master; użytkownik
komentarzy: 557 newsów: 2
07.10.2007; 16:40
Keane był dobry ale to było kiedyś teraz jest dobrym trenerem









































