Ciemna strona Wengera
10.09.2007; 19:38 / Filip Duszyński
W książce The Arsenal Opus, która jest 850-cio stronicową historią Kanonierów, Arsene Wenger ujawnia szczegóły walki ze swoim własnym "ognistym" charakterem oraz odnosi się do różnych faktów ze swojego życia i kariery.Manager Arsenalu Londyn na zewnątrz emanuje inteligencją, spokojem i godnością. Wydaje się osobą, która przywykła do życia pod presją. Taki wizerunek, jak twierdzi sam zainteresowany, jest jednak wynikiem samodyscypliny, mającej na celu utrzymanie w ryzach gwałtownego charakteru. Nawet teraz Wenger boi się ciemnej strony swojej natury i konsekwencji utraty kontroli nad sobą.
"Może jest to złość, agresja, lub chęć wygrywania? Czy umiałbym pójść na kompromis, jeśli chodzi o moje zasady? Jestem na pewno typem zwycięzcy. Skąd się to bierze?"
"Moi rodzice byli dość pobudliwi, lecz okres powojenny, w którym przyszło im żyć, był bardzo ciężki. Taki też jest świat futbolu. Potrzeba w nim wielkiej motywacji i bardzo silnej psychiki. Udaje mi się to wszystko kontrolować, gdyż zawsze myślę o konsekwencjach tego, co robię."
"Widziałem wielu utalentowanych piłkarzy i managerów, którzy spalali się w gniewie. Wiele rzeczy denerwuje mnie, ale nie jest to strach przed porażką. Ten strach trzeba umieć ujarzmić. Zawsze chciałem ten zwierzęcy instynkt kontrolować."
"Czasem twoja ciemna strona może cię zaskoczyć. Często chęć wygrywania jest tak wielka, że zapominasz o potrzebie respektowania zasad. Kiedy przegrasz, powinieneś okazać szacunek przeciwnikowi, a ja tego czasem nie potrafię. To moja ciemna strona. Powinienem powiedzieć: 'Dobra robota, byliście lepsi.' Ale kto wie? Może za 50 lat nauczę się tego."
Potyczki słowne Arsene Wengera z Martinem Jolem, Sir Alexem Fergusonem, czy też Jose Mourinho, stały się codziennością w Premiership.
"Jeśli dotyczą tylko piłki nożnej, szybko o tym zapominam. Jeśli zaś to coś osobistego - to nie. Każdy manager jest w pewnym sensie samotnikiem z wyboru. Wolałbym odnosić sukcesy, niż być tak rozpoznawalny. Moje relacje z Sir Alexem Fergusonem polepszyły się ostatnio. Może obaj złagodnieliśmy?"
A może przybył im wspólny wróg w postaci Jose Mourinho?
"Możliwe." - uśmiecha się Wenger.
"Staram się panować nad sobą, bo wiem, że jestem nieprzewidywalny. Kontroluję się tak bardzo, gdyż boję się konsekwencji wybuchu mojej złości. Wyrosłem w kulturze zachodu, więc moje reakcje są natychmiastowe, a to może być niebezpieczne. Można nawet kogoś zabić... O kontrolowaniu zachowania nauczyłem się wiele, przebywając w Japonii."
A może źródłem charakteru Wengera jest niemieckie pochodzenie? Gwałtowna jest przecież historia Alzacji, gdzie dorastał. Terytorium to przechodziło z rąk do rąk, między Francją a Niemcami. Dziadek Arsene Wengera walczył dla Kaisera w czasie pierwszej wojny światowej, a ojciec dla III Rzeszy, na froncie wschodnim.
Wenger dodaje:
"Walczyli z małym zaangażowaniem."
W czasie, gdy Wenger się urodził, 22 października 1949 roku, Alzacja znów należała do Francji [...]
"Angielski futbol zmienił się od czasu, kiedy tu przybyłem. Przedtem był dużo bardziej siłowy. Patrick Vieira i Emmanuel Petit byli często faulowani, gdyż, jako Francuzi, mieli na Wyspach opinię 'mięczaków' i w związku z tym byli 'testowani'. Akurat w tych dwóch przypadkach angielscy piłkarze trafili pod zły adres. Patrick był impulsywny i często dostawał czerwone kartki. Broniłem go, gdyż widziałem, jak wiele fauli na nim pozostawało bez kary."
"Zawsze próbuję wspierać moich zawodników poza klubem, co nie oznacza, że się z nimi zgadzam. Na zewnątrz trzeba jednak trzymać wspólny front. Można powiedzieć, że gra nie była dobra, ale bez wskazywania 'środkowy obrońca to porażka'." [...]
"Kiedy sam byłem zawodnikiem, wzorowałem się na Franzu Beckenbauerze. To był piłkarz elegancki, z klasą. Ja taki nie byłem. A kiedy nie masz potencjału w ciele, musisz ruszyć głową. Zacząłem grać w wieku 18 lat, a to bardzo późno. miałem z powodu wyglądu wiele kompleksów. Teraz nadal pracuję nad moją sylwetką. Chyba nie rozumiem, że moja kariera piłkarska już się zakończyła. Ciągle marzę, że pewnego dnia wrócę." - Wenger śmieje się z siebie głośno.
Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Wenger o finansach w piłce nożnej...Eurosport / 06.07.2008; 12:11
Wenger spokojny o przyszły sezonwww.mailonsunday.co.uk / 04.07.2008; 22:40
Grube pieniądze nie są sposobemsportingo.com / 02.07.2008; 21:11
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (22):
Robbi3; użytkownik
komentarzy: 106 newsów: 0
10.09.2007; 20:10
W Polsce raczej nie. Jeśli chcesz to zamów przez internet, innego wyjścia raczej nie ma ;]
Arsen258; redaktor
komentarzy: 434 newsów: 322
10.09.2007; 20:09
Jest to gdzieś w polsce do kupienia?





































