homemailmap
kanonierzy

Les étudiants de Professeur

05.10.2016; 11:12 / Jakub Knapik

-Odkąd w 1996 roku Arsene Wenger został zaprezentowany jako nowy menedżer Arsenalu, pod jego przewodnictwem w koszulkach z armatką na piersi wystąpiło 209 zawodników. Jedni byli najlepszymi z najlepszych w swoim fachu, innym bliżej było do zmiany profesji, na kucharza chociażby, jak w przypadku Andre Santosa. Mimo różnic w umiejętnościach i pełnionych rolach najpierw na Highbury, a później na The Emirates, każdy piłkarz zapisał się na kartach historii tego klubu, w mniejszym lub większym stopniu. Przyjrzyjmy się więc kluczowym momentom w ewolucji drużyny, którą możemy dzisiaj oglądać. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż poniższy tekst ma charakter czysto subiektywny i przedstawia moje osobiste opinie i przemyślenia, którymi w głównej mierze kierowałem się przy wyborze poszczególnych sezonów i ich XI.

1996/1997
28 września 1996 roku miał miejsce początek długiej, pięknej a zarazem smutnej historii, której zakończenia wciąż nie poznaliśmy. Nowym menedżerem Arsenalu został Arsene Wenger - nieznany wówczas trener. Nikt nie przypuszczał, że w ciągu najbliższych lat stanie się ikoną londyńskiego zespołu i pobije dziesiątki rekordów. Pierwszy z nich ustanowił już z chwilą podpisania kontraktu - stał się pierwszym menedżerem klubu, który urodził się poza Wielką Brytanią. Choć przejmował zespół od Bruce’a Riocha, to śmiało można powiedzieć, że konstruktorem silnika owej maszyny był George Graham. Kanonierzy nie prezentowali stylu, jaki preferował Francuz. Taktyka nastawiona na żelazną obronę i szybkie kontrataki była daleka od filozofii Wengera. Nowy menedżer musiał więc rozpocząć proces metamorfozy swojej drużyny - jak z brzydkiej poczwarki zrobić pięknego motyla, nie osłabiając przy tym pozycji klubu? Francuz miał plan. Z Highbury pożegnali się m.in. Paul Dickov i John Hartson, a w ich miejsce sprowadzono piłkarzy, jak Patricka Vieirę i Nicolasa Anelkę. Choć w lidze zajęli 3. miejsce, a z pucharami pożegnali się dość szybko, powoli można było dostrzec lekki wietrzyk zmian, który zapowiadał nadciągający huragan. Najlepszym strzelcem zespołu został niesamowity Ian Wright z 30 bramkami na koncie.



Najlepsza XI: Seaman - Winterburn, Adams, Keown, Dixon - Vieira, Parlour, Platt - Bergkamp, Wright, Merson


2003/2004
Pierwsze trofea pod wodzą Wengera nadeszły w jego drugim sezonie w Anglii (97/98). Kolejny dublet trafił się w 2002 roku. Mimo to, za najlepszy czas w historii klubu należy uważać sezon 2003/2004. Kanonierzy jako jedyny zespół w lidze przeszli przez całe rozgrywki bez chociażby jednej porażki. Choć w krajowych pucharach odpadli w półfinale, a w Lidze Mistrzów w ćwierćfinale, z pewnością był to najwspanialszy sezon w wykonaniu Arsenalu. Drużynę wzmocnili tacy zawodnicy, jak: Jens Lehmann, Gael Clichy, Cesc Fabregas, Jose Reyes czy Robin van Persie. Niektórzy z miejsca wskoczyli do pierwszego składu, a inni mieli stanowić o sile zespołu w nadchodzących latach. Od pojawienia się w Londynie Arsene’a Wengera minęło już 7 lat. Z ówczesnej drużyny pozostało już niewielu piłkarzy. W ciągu lat na Highbury przybyli m.in Lauren, Kolo Toure, Thierry Henry, Fredrik Ljungberg, Sol Campbell, Nwankwo Kanu i Robert Pires. Francuski menedżer całkowicie wpoił swoim podopiecznym kombinacyjny, piękny dla oka styl gry. Drużyna grała efektywnie i efektownie. Nigdy przedtem, ani nigdy później Arsenal nie był tak potężny.



Najlepsza XI: Lehmann - Cole, Toure, Campbell, Lauren - Gilberto, Vieira, Pires, Ljungberg - Bergkamp, Henry


2005/2006
Mimo nieudanej obrony tytułu mistrzowskiego w poprzednim sezonie, Kanonierom udało się wywalczyć Puchar Anglii. Kluczowi zawodnicy, jak Vieira, a w przyszłości Cole, Toure i Henry, opuszczali Północny Londyn z różnych powodów - od większej tygodniówki, po chęć nowych wyzwań. Na ich miejsce sprowadzano nowych, utalentowanych piłkarzy. Ponadto częściej stawiano na uzdolnioną młodzież, która coraz głośniej pukała do drzwi pierwszego zespołu. Od triumfu w 2004 roku, do klubu sprowadzono Abou Diaby’ego, Alexandra Hleba, Mathieu Flaminiego, Theo Walcotta, Nicklasa Bendtnera, Emmanuela Adebayora i Emmanuela Eboue. Każdy z nich zapisał się większymi, bądź mniejszymi zgłoskami na kartach historii Kanonierów i miał wpływ na grę drużyny w kolejnych latach. Sezon ten był ogromnym rozczarowaniem dla każdego kibica z Highbury - Arsenal zajął zaledwie 4. miejsce w lidze, z Pucharu Anglii odpadł w 4. rundzie, zmagania w Pucharze Ligi zakończył w półfinale, a w Lidze Mistrzów został pokonany przez Barcelonę w wielkim finale. Arsene Wenger i jego podopieczni nigdy nie byli tak blisko sukcesu w tych jakże prestiżowych rozgrywkach. Sezon ten był w pewnym sensie punktem zwrotnym w historii klubu - zapoczątkował trwającą długie lata posuchę pucharową i regularne odejścia najlepszych piłkarzy. Zespół zamiast się wzmacniać, osłabiał się i staczał coraz niżej, choć nigdy nie wypadł z czołówki. Kryzys sportowy zgrał się w czasie z kryzysem finansowym - budową nowego stadionu i koniecznością zaciśnięcia pasa, co uniemożliwiło kupowanie najlepszych, a przy tym najdroższych zawodników. Kto wie, jak potoczyłyby się losy Arsenalu, gdyby nie największy i najwierniejszy fan - Arsene Wenger.



Najlepsza XI: Lehmann - Cole, Toure, Campbell, Lauren - Gilberto, Fabregas, Pires, Hleb - Bergkamp, Henry


2011/2012
Chyba wszyscy zgodzą się, że był to najgorszy, a już na pewno najtrudniejszy sezon za kadencji Wengera. Coroczna wyprzedaż czołowych Kanonierów trwała w najlepsze - Północny Londyn opuścili Nasri, Fabregas i Clichy. To właśnie ich transfery miały największy wpływ na nadchodzący sezon. Osłabiona utratą liderów, łatana na szybko drużyna wielokrotnie bywała upokarzana i hańbiła nie tylko siebie, nie tylko klub, ale przede wszystkim człowieka, który dla wielu z nich był drugim ojcem - Arsene’a Wengera. Na Francuza spadała coraz to większa fala krytyki. Kilka transferów przeprowadzonych w ostatniej chwili nie wystarczyło, by uratować ten sezon i o coś zawalczyć. Długo zajęło, nim Per Mertesacker, Gervinho, Andre Santos, Mikel Arteta, Alex Oxlade-Chamberlain i Yossi Benayoun zgrali się z drużyną. Niemal do samego końca udział Kanonierów w kolejnej edycji Ligi Mistrzów był niepewny, a przecież dla klubu z taką przeszłością było to absolutne minimum. Jednak ciemności zawsze towarzyszy światło - piłkarze uwierzyli we własne możliwości i dostarczyli kibicom kilka chwil, w których naprawdę mogli z dumą klepać się po piersiach. Wspaniałe comebacki, walka do ostatniego gwizdka i fantastyczna forma strzelecka Robina van Persiego wystarczyły, by Arsenal rzutem na taśmę znalazł się w pierwszej czwórce. Od tego momentu drużyna Wengera zamiast wciąż się staczać, zaczęła rosnąć w siłę. Kanonierzy dali jasny sygnał, że zamierzają walczyć o dobre imię klubu. Razem z ich Profesorem.



Najlepsza XI: Szczęsny - Gibbs, Koscielny, Vermaelen, Sagna - Song, Rosicky, Arteta - Chamberlain, van Persie, Walcott


2013/2014
Sezon ten był przełomowy pod wieloma względami. Klub stanął na nogi pod względem finansowym i mógł ponownie konkurować z największymi markami na rynku transferowym - sprowadzenie Mesuta Özila pokazało to dobitnie. W kwestiach sportowych też widoczna była znaczna poprawa - Kanonierzy Wengera grali piękny futbol i przez większość sezonu prowadzili w wyścigu po mistrzostwo. Umożliwiła to życiowa forma Aarona Ramseya i koncertowa gra nowej generacji piłkarzy, która została zapoczątkowana wraz z odejściem van Persiego i Songa. Santi Cazorla, Olivier Giroud, Lukas Podolski, Mathieu Flamini i Nacho Monreal - świeży zaciąg był spory, a był to dopiero początek rewolucji kadrowej. Choć drużyna ta miała potencjał, na dłuższą metę zabrakło jej doświadczenia w walce o trofea. Mistrzowskie paliwo się wyczerpało, a opary wystarczyły jedynie na zagarnięcie Pucharu Anglii. Jedynie, a może aż Pucharu Anglii. Posucha pucharowa została przerwana, a wszyscy sympatycy Arsenalu mogli patrzeć w przyszłość z wysoko uniesionymi głowami.



Najlepsza XI: Szczęsny - Gibbs, Koscielny, Mertesacker, Sagna - Cazorla, Flamini, Ramsey, Arteta, Özil - Giroud


2016/2017
Od przerwania posuchy minęły 2 lata. W tym czasie do gabloty dołączył kolejny Puchar Anglii, a także dwie Tarcze Wspólnoty. Do pierwszej drużyny przybyło 13 nowych zawodników: Alexis Sanchez, David Ospina, Calum Chambers, Mathieu Debuchy, Danny Welbeck, Gabriel Paulista, Granit Xhaka, Rob Holding, Takuma Asano, Petr Cech, Mohamed Elneny, Lucas Perez i Shkodran Mustafi. Z drużyn młodzieżowych przebili się Hector Bellerin i Alex Iwobi, stając się ważnymi ogniwami zespołu. Choć sezon ten się dopiero zaczął, już teraz można stwierdzić, że będzie on jednym z ciekawszych za kadencji Wengera - nie tylko ze względu na okrągłą rocznicę Francuza i najtrudniejszych rywali w lidze od lat. Po raz pierwszy od czasów The Invincibles w Północnym Londynie gra zespół kompletny, obsadzony gwiazdami w każdej formacji. Zawierający w sobie mieszankę doświadczenia z młodością, szybkości i techniki, umiejętności indywidualnych i ducha zespołu. Ciężko wskazać tu najlepszą XI, gdyż, jak dotąd, wszyscy zachwycają. Za wcześnie, by obwieszczać triumf Kanonierów w jakichkolwiek rozgrywkach. Za wcześnie, by wręczać im puchar za wygranie Premier League bądź Ligi Mistrzów, ale trzeba zadać sobie pytanie - kiedy, jak nie teraz? W jubileuszowy sezon Wengera? Z taką drużyną?



Najlepsza XI: Cech - Monreal, Koscielny, Mustafi, Bellerin - Coquelin, Cazorla, Xhaka, Özil, Walcott - Alexis

Choć wybranie najlepszej XI pod wodzą Arsene’a Wengera jest piekielnie trudne, postanowiłem spróbować tego dokonać. Uważam jednak, że wybranie tylko jednej XI jest krzywdzące dla wielu znakomitych piłkarzy, dlatego poszedłem krok naprzód i wybrałem dwa składy, które, moim zdaniem, u szczytu formy byłyby faworytami w walce o każdy puchar w Europie.

Wenger’s XI (1): Seaman - Cole, Adams, Campbell, Lauren - Vieira, Pires, Özil - Alexis, Bergkamp, Henry

Wenger’s XI (2): Lehmann - Winterburn, Koscielny, Toure, Bellerin - Gilberto, Ljungberg, Fabregas - van Persie, Wright, Kanu



zobacz aktualności na temat:

-Zobacz także:
-Pomeczowa wypowiedź Wengera
arsenal.com / 27.04.2017; 23:22
-Wenger o symulacji Alexisa
Arsenal.com / 27.04.2017; 10:44
-Wenger przed meczem z Leicesterem
arsenal.com / 26.04.2017; 19:34
-Skomentuj artykuł:

Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!

-Komentarze użytkowników (12):
-
dudekns; użytkownik komentarzy: 3789 newsów: 0
07.10.2016; 15:04
Ahh wspomnienia wracają.
-
arturo; użytkownik komentarzy: 447 newsów: 0
05.10.2016; 21:05
Az sie lezka w oku zakrecila po tych filmikach :(
-
Eyeless; użytkownik komentarzy: 257 newsów: 0
05.10.2016; 00:10
Pierwszej jedenastce ciężko coś zarzucić, choć jednak z perspektywy czasu (krótkiej u Chiljczyka) vanPersie>Alexis.
W drugiej grupie po osobie Winterburna widać jaka bieda panowała na tej pozycji po opuszczeniu drużyny przez Cole'a. Na pewno wymieniłbym Bellerina na Dixona, myślałem jeszcze o kandydaturach Gilberto (zmiana na Petita) i Kanu (zmiana na Overmarsa) ale w zasadzie chłopaki bronią się ilością tytułów.
-
Eyeless; użytkownik komentarzy: 257 newsów: 0
04.10.2016; 23:54
Czy naprawdę nie można było dodać sezonu 1997/98 gdzie Arsenal pod wodzą Wengera zdobył nie tylko swój pierwszy tytuł, ale skasował też dublet i to w naprawdę dobrym stylu. Zespół ciągnął wtedy zestaw Wright/Bergkamp, a także Petit i nowy nabytek Overmars, a Anelka i Vieira pokazywali papiery na granie. O obronie nie wspominam bo to wciąż był monolit Winterburn/Dixon i środek Adams/Bould. No i te 4:0 z Evertonem o mistrza gdzie Adams poszedł za linię obrony i zapakował ostatnią bramkę, jeszcze mam gdzieś nagranie z tego meczu i finału FA Cup z Newcastle.
-
fabregas1987; użytkownik komentarzy: 18429 newsów: 0
04.10.2016; 23:36
Hmm, czy Bellerin już faktycznie zasługuje na znalezienie się w takiej "11"? Ponadto jeśli spojrzeć na całą karierę Cecha to moim zdaniem jest on lepszym bramkarzem od Lehmanna, ale to tylko moje dygresje. Bardzo dobrze się czytało!
-
Necro; użytkownik komentarzy: 2349 newsów: 0
04.10.2016; 19:44
Ljungberg77 - chodzi mi o sezon 05/06. Lauren wtedy mało grał. Po okresie Invincibles trochę przysiadł też z formą.
-
navy; użytkownik komentarzy: 1178 newsów: 0
04.10.2016; 18:45
Aż miło się czyta. Więcej takich tekstów.
-
KanonierTH1411; użytkownik komentarzy: 4761 newsów: 0
04.10.2016; 15:22
Mały błąd autora, RvP trafił po sezonie 2003/04 ;)
-
ljungberg77; użytkownik komentarzy: 717 newsów: 0
04.10.2016; 15:08
Lauren potęga - Eboue nawet w mega formie nie miałby szans bo to jak motylek startujący do czołgu.
Tej klasy prawego obrońcy jak Kameruńczyk długo nie będziemy mieli. Dojrzałość, spokój, idealny wyważenie miedzy graniem w obronie a pomaganiem na skrzydle w ataku

gdybyśmy mieli taką 11tkę jak wybrałeś to nie byłoby bata w europie i na świecie

w tej drugiej jednak Dixon>Bellerin bo jako stricte obrońca to galaktyka różnicy w sensie w jakości i pewności w stosunku do Bellerina - Dixona się nie dało przejść i nikt się lepiej niż on i Adams, ale może Hiszpan za parę lat też wejdzie na ten poziom
no a w ataku zamiast Kanu był dał Anelke - nie pograł długo ale to był poziom Henrego, po prostu naturalny diament spokojnie i szkoda że potem się tak zmarnował
-
Necro; użytkownik komentarzy: 2349 newsów: 0
04.10.2016; 11:38
W sezonie 05/06 wybrałbym Eboue zamiast Laurena. W LM tak jeździł na tyłku, że aż miło było popatrzeć. Był nie do przejścia.

http://www.transfermarkt.pl/emmanuel-eboue/leistungsdaten/spieler/13058/plus/0?saison=2005
-
3rdpitch; użytkownik komentarzy: 2090 newsów: 0
04.10.2016; 11:03
W tytule powinno być Les etudiants ;)
-
CzerwonaRoza; użytkownik komentarzy: 107 newsów: 0
04.10.2016; 10:07
Jak ja żałuję, że Suker nie okazał się wzmocnieniem na lata! Od jego przyjścia do Arsenalu, jestem kibicem Klubu.
Bardzo ciekawy artykuł, i baaaardzo mocne dwie jedenastki wybrałeś na koniec. Baaardzo mocne.



strona główna|regulamin serwisu|reklama|współpraca|kontakt|polityka plików cookies
Copyright © 2006-2017 by Kanonierzy.com   All Rights Reserved