Niepewna przyszłość Arsenalu po odejściu Deina
18.04.2007; 22:33 / Mateusz Kolebuk
Dyrektorzy przedsiębiorstw odchodzą normalnie wraz z powodzią eufemizmów, lecz nagłe odejście Davida Dein'a z Arsenalu ujawnia kryzys, który nadszedł wraz z pojawieniem się Stan'a Kroenke, amerykańskiego miliardera, który jest jednym z udziałowców klubu.Nawet gdy istnieją pewne zróżnicowania w poglądach i zdaniach, to z reguły są one 'zamiecione pod dywan' i zapominane, jednak w tym przypadku pozostali członkowie zarządu i udziałowcy Arsenalu , w głównej mierze Danny Fiszman i Nina Bracewell-Smith zbierają siły do oblężenia.
Zawarty przez nich pakt mówi, że nie zamierzają sprzedać swoich udziałów przez rok, tak więc uzyskanie 45,5% tychże udziałów nie będzie możliwe. Niemniej jednak, jeżeli Dein zdecyduje się sprzedać 14,6% swoich udziałów dla Kroenke, który posiada ich 11,26%, będzie posiadaczem ponad 25% udziałów klubu. Owe 25% udziałów daje ich właścicielowi możliwość zablokowania zmian w konstytucji klubu. To prawo może zostać w zniesione w krótkim okresie czasu, jednak może powodować komplikacje w późniejszym czasie.
Warto przypomnieć, że Kroenke nabył swoje 11,26% udziałów od ITV i indywidualnych udziałowców. Ironicznie Fiszman nie sprzedał małej ilości udziałów dla Kroenke, żeby uniemożliwić Amerykanowi łączonemu z Dein'em przekroczyć decydujący próg.
Taka ilość posiadanych udziałów (ponad 25%) może bardzo skomplikować życie zarządu Arsenalu, ponieważ udziałowiec może domagać się miejsca w sali posiedzeń zarządu, tworząc rodzaj impasu, którego przykład mógł doświadczyć już Manchester United w bitwie pomiędzy John Magnier'em, J. P. McManus'em a rodziną Glazer.
Z pewnością rozpoczną się negocjacje między dwoma 'obozami'. Główne pytanie, to czy klub potrzebuje tak ogromnego zastrzyku finansowego, by rywalizować z Chelsea, której właścicielem jest Roman Abramovich, oraz z Liverpoolem, którego Amerykański właściciel także zapewnia im dużą siłę finansową. Bo mimo nowego stadionu Emirates Stadium, zasoby finansowe Arsenalu są ograniczone. Dwudziestomilionowy profit przed transferami w pierwszej połowie sezonu został zwiększony przez sprzedaż nieruchomości w pobliskim Drayton Park.
Tymczasem wszystkie obietnice, że klub nie zostanie sprzedany mogą pójść w niepamięć, gdy pojawia się możliwość dojścia do porozumienia. Mimo, iż obecni włodarze zapierają się rękami i nogami, że klubu nie sprzedadzą, przykładowo fani Manchesteru United wiedzą, że zawsze jest cena, która może puścić taką umowę w niepamięć.
źródło: Times
Podyskutuj o tym na forum dyskusyjnym
Zobacz także:
Hill-Wood: Kroenke jest mile widzianyGoal.com / 06.06.2008; 21:24
Kroenke ma otwarte drzwiFoxSports.com / 15.05.2008; 14:14
FA Cup: Co nas czeka w kolejnej rundziesportinglife.com / 07.01.2008; 15:30
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (0):




































