Zapowiedź meczu: Chelsea - Arsenal!
06.02.2010; 13:06 / Łukasz Klimkiewicz
Dotarliśmy do półmetku maratonu gier z najlepszymi ekipami angielskiej Premier League. Przypomnijmy, że drużyna prowadzona przez Arsene Wengera zaczęła swój 'bój' meczem z Aston Villą, zakończony wynikiem 0:0, a ostatnim starciem było spotkanie z Manchesterem United, w którym to Czerwone Diabły wygrały 1:3. Teraz przeszedł czas na wyjazd na Stamford Bridge, na mecz z Chelsea w derbach Londynu. Po meczu z Manchesterem United znalazło się wiele osób, które zaczęły sceptycznie patrzeć na szanse Kanonierów w walce o mistrzowski tytuł, co w pewnym stopniu jest prawdą, ponieważ niedzielny mecz w niebieskiej dzielnicy Londynu może zadecydować o przyszłej pozycji Arsenalu w walce o to trofeum.Na samym początku wspomniałem już o niedzielnej porażce z drużyną Aleksa Fergusona. Mimo bardzo niezadowalającego wyniku gra Kanonierów była dobra, a zawodnicy pokazali, że chcą i potrafią walczyć do samego końca. Czego zabrakło? Moim zdaniem przede wszystkim skuteczności w ataku i pewności w obronie. Kilka minut po meczu każdy fan Arsenalu na pewno pomyślał sobie 'co by było gdyby Arszawin dwa razy uderzył w światło bramki, co by było gdyby jednak podał piłkę do Fabregasa, co by było gdyby Clichy bardziej respektował umiejętności Nani'ego i co by było gdyby Almunia chciał łapać piłkę w obie ręce?'. Po takim gdybaniu dochodzimy do wniosku, że trzy punkty należały się nam. To jednak przeszłość, o której mam nadzieję nasi ulubieńcy zdążyli już zapomnieć, a sam Arsene Wenger dokładnie przeanalizował każdy błąd po czym na intensywnych treningach w London Colney starał się wszystko korygować i odpowiednio przygotować zespół do tego bardzo ważnego spotkania. Przy okazji przygotowań, na konferencji prasowej menadżer Kanonierów powiedział, że przed niedzielnym meczem od swoich zawodników będzie wymagał przede wszystkim relaksu i spokoju. Podobnie ma być w trakcie meczu, a o ile mnie pamięć nie myli, takie słowa padały z ust francuskiego szkoleniowca w krytycznych momentach sezonu i po których postawa psychiczna drużyny ulegała diametralnej zmianie, co odbijało się na korzystnych dla The Gunners wynikach. Wierzę też, że zawodnicy Arsenalu to w każdym stopniu profesjonalni piłkarze i dojrzali ludzie, więc o poprzednim meczu z Chelsea również nie pamiętają, a jak pamiętają to nie chcą o nim wspominać.
W czwartkowe popołudnie w naszym serwisie pojawił się Szpiegownik autorstwa mojego redakcyjnego kolegi Marcina Wiercińskiego, który szczegółowo opisał co ciekawego w ostatnich tygodniach działo się i dzieje na Stamford Bridge. Najważniejsze jest to, że dzisiaj Fabio Capello ogłosił, że John Terry nie jest już kapitanem kadry narodowej Anglii. Związane jest to z ostatnią aferą obyczajową z Terrym w roli głównej, która zajmuje pierwsze strony wielu angielskich brukowców. Cóż, być może decyzja włoskiego selekcjonera wpłynie na postawę Anglika, a nawet na grę całej drużyny. Trzeba jednak pamiętać, że Terry wciąż jest liderem The Blues. W składzie drużyny prowadzonej przez Carlo Ancelotti'ego brakuje zaledwie trzech zawodników - kontuzjowani są Juliano Beletti, Jose Bosingwa oraz ten, którego nieobecność może najbardziej osłabić ekipę ze Stamford Bridge - Michael Essien. Do składu powraca natomiast były Kanonier - Ashley Cole, który w listopadowym spotkaniu na Emirates Stadium sprawił wiele kłopotów defensywie Arsenalu.
Kadra drużyny prowadzonej przez Arsene Wenger z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. Wśród kontuzjowanych nadal znajduje się Eduardo da Silva, Carlos Vela, Fran Merida, Robin van Persie, Johan Djourou oraz Kieran Gibbs. Niepewny jest jeszcze również występ reprezentanta Francji - Abou Diaby'ego - który dziś rano miał przejść badania medyczne, po których sztab szkoleniowy Arsenalu podejmie odpowiednią decyzję. Myślę jednak, że sam Arsene Wenger rozumie jak ważny jest jutrzejszy mecz i jeśli wyniki Francuza okażą się dobre, to zobaczymy go na boisku od pierwszych minut.
Chelsea
02.02 (Premier League) v Hull City (W) remis 1-1
30.01 (Premier League) v Burnley (W) wygrana 2-1
27.01 (Premier League) v Birmingham (D) wygrana 3-0
23.01 (FA Cup) v Preston (W) wygrana 2-0
16.01 (Premier League) v Sunderland (D) wygrana 7-2
03.01 (FA Cup) v Watford (D) wygrana 5-0
Arsenal
31.01 (Premier League) v Man Utd (D) przegrana 1-3
27.01 (Premier League) v Aston Villa (W) remis 0-0
24.01 (FA Cup) v Stoke City (W) przegrana 1-3
20.01 (Premier League) v Bolton Wanderers (D) wygrana 4-2
17.01 (Premier League) v Bolton Wanderers (W) wygrana 2-0
09.01 (Premier League) v Everton (D) remis 2-2
Miejsce: Londyn, Stamford Bridge
Data: 7 lutego 2010, godz. 17:00
Typ Kanonierzy.com: 0:2
BBC, własne
Zobacz także:
Wenger: Nowe zasady to katastrofa Arsenal.com / 31.07.2010; 15:49
Wenger: Grono pretendentów wciąż się powiększaArsenal.com / 30.07.2010; 19:54
Wenger: Poprawimy wynik z zeszłego sezonuArsenal.com / 29.07.2010; 20:17
Skomentuj artykuł:Tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu!
Komentarze użytkowników (887):
pumeks; użytkownik
komentarzy: 361 newsów: 0
07.02.2010; 18:41
gdzie jest FABREGAS? zszedł juz z boiska?
Armata25; zawieszony
komentarzy: 883 newsów: 0
07.02.2010; 18:39
Arszawin to frajer ostatnio. Gada w wywiadach, że nie ma wiary, i pokazuje to na boisku. Won z nim na ławę. Tam się nadaje teraz, niestety, skoro nie chcę pokazać 100%.
arshavin93; użytkownik
komentarzy: 218 newsów: 0
07.02.2010; 18:38
nie chce juz patrzec na Arshavina w tym meczu przechadzajacego sie po boisku gdy potrzebne jest serce do walki i wiara w chociazby jeden punkt z SB
Armata25; zawieszony
komentarzy: 883 newsów: 0
07.02.2010; 18:37
Eboue za Sagnę. Dobre zmiany, ale czy coś dadzą.
gawliq; użytkownik
komentarzy: 542 newsów: 0
07.02.2010; 18:37
Po co tak wcześnie te zmiany? Nie lepiej w 95 minucie? w końcu mieliby jeszcze dużo czasu na wygranie meczu...
Fabregas410; użytkownik
komentarzy: 194 newsów: 0
07.02.2010; 18:37
Wreszcie Rosa na boisko, ale czemu nie grał od początku?


































