<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2" ?>
<rss version="2.0">

<channel>
  <title>www.kanonierzy.com RSS</title>
  <link>http://www.kanonierzy.com</link>
  <description>Arsenal Londyn Online. Serwis klubu Arsenal Londyn FC. Kanonierzy - najwiekszy vortal o Kanonierach i Arsenalu. Wszystko o Arsenalu, Henry i inynch gwiazdach. Wszystko dla fanów Kanonierów.</description>
  <item>
    <title>Wenger o Rosickim, Nasrim i Arszawinie</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15526_Wenger-o-Rosickim--Nasrim-i-Arszawinie.shtml</link>
    <description>Na konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem z Hull City menadżer Kanonierów - Arsene Wenger - pochwalił postawę trzech pomocników swojej drużyny - Tomasa Rosickiego, Samira Nasri oraz Andrieja Arszawina.

Francuski szkoleniowiec uważa, że wszechstronność oraz zdolności techniczne tych trzech zawodników są kluczowe dla stylu gry zespołu z północnego Londynu, który jest jednym z najładniejszych w całej piłkarskiej Europie.

W obecnym sezonie Arszawin ustawiany jest na dwóch pozycjach. W związku z problemami w linii ataku, podczas nieobecności Robina van Persie oraz Nicklasa Bedntera występował w linii ataku, ale nie czuł się tej roli zbyt komfortowo. Teraz, gdy do gry i dobrej formy wrócił Bendtner, Rosjanin ustawiany jest tam gdzie gra sprawia mu najwięcej przyjemności, czyli na lewej flance.

Nasri, który opuścił dwa pierwsze miesiące obecnego sezonu z powodu rehabilitacji złamanej nogi w ostatnich tygodniach znajduje się w wyśmienitej formie. W ubiegłym tygodniu, podczas meczu Kanonierów z Burnley Francuz zaliczył asystę przy bramce Ceska Fabregasa, a w środku tygodnia, kiedy Arsenal walczył z FC Porto o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów poprowadził drużynę do wysokiego zwycięstwa.

Rosicky może zaliczyć sezon 2009/10 do jednego ze swoich najlepszych w barwach drużyny prowadzonej przez Arsene Wengera. Ustawiany jest różnie, w miarę potrzeb. Reprezentant Czech występuję na środku oraz na lewej i prawej stronie linii pomocy. Dwa lata temu Rosicky borykał się z kontuzją więzadeł kolanowych, które na cały sezon wykluczyły go z gry. W tym czasie wielu komentatorów piłkarskich wróżyło mu koniec kariery, ale jak widać najlepszy okres w jego karierze dopiero nadchodzi.

- W Europie potrzebni są zawodnicy z nieprzeciętnymi umiejętnościami technicznymi. Ta trójka zawodników daje mi gwarancję dobre, technicznej gry. W dzisiejszym futbolu najważniejszą kwestią w czasie trwania meczu jest dominacja w środku pola. Nasz styl gry opiera się szybkiej wymianie podań na niewielkiej przestrzeni, a do tego potrzebna jest dobra technika - powiedział Wenger.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15526</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Arszawin odpowiada na pytania fanów</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15525_Arszawin-odpowiada-na-pytania-fanow.shtml</link>
    <description>Rosyjski skrzydłowy ponownie udzielił wywiadu, opublikowanego na swojej oficjalnej stronie internetowej. Arszawin podzielił się swoją opinią na wiele różnych tematów, a nawet udzielił osobistej porady małżeńskiej jednej z internautek.

Jak uważasz, po co ból jest potrzebny ludziom?
Żeby nie zapominali, że są zwykłymi śmiertelnikami. Niektórzy twierdzą nawet, że ból oczyszcza duszę.

Czasami czuję się fatalnie, nic nie chce mi się robić i jestem w złym humorze. Jak poradzić sobie z taką sytuacją?
Nie poddawaj się i spróbuj myśleć pozytywnie. W życiu po ciężkich chwilach zawsze przychodzą lepsze, radośniejsze momenty. Melancholia i depresja jest grzechem.

Witaj! Na placu zabaw niedaleko naszego domu został dzisiaj postawiony gipsowy hipopotam w stroju Zenitu Sankt-Petersburg. Czy mogę w twoim umieniu powiedzieć swojemu dziecku, że nazywa się on Andriej?
Jeśli sprawi to radość twojej pocieszę, nie ma sprawy. Myślałem jednak, że jestem nieco szczuplejszy niż hipopotam.

Czy ty naprawdę lubisz odpowiadać na tak wielką ilość zadawanych przez internautów pytań? Nie czujesz się czasami znudzony tą czynnością?
Czas wolny staram się poświęcić fanom odwiedzającym moją stronę, tak samo jak oni poświęcają swój czas pisząc do mnie. Widzę jak dużo ludzi interesuje się futbolem, a także moim życiem prywatnym. Tak więc, jeśli nie jestem zajęty pracą, staram się odpowiadać na wasze pytania. To dobrze, czy źle?

Co myślisz o dziewczynach, które zaczynają robić makijaż w bardzo młodym wieku?
Według mnie, jest to bardzo osobista i indywidualna kwestia. Każda dziewczyna zaczyna się malować wtedy, kiedy uzna to za słuszne, aczkolwiek konsultacje ze specjalistą w tej dziedzinie są bardzo wskazane.

Chciałbym grać w piłkę tak jak ty.
Więc co tu jeszcze robisz? Graj!

Dzień dobry! Nie wyszłam jeszcze za mąż mimo 25 lat na karku, z czego moi rodzice są bardzo niezadowoleni, mówią, że do końca życia zostanę starą panną. Mnie jednak nie śpieszy się ze składaniem przysięgi małżeńskiej, co mam zrobić?
Myślę, że potrafię ci pomóc.
Krok 1.: Musisz znaleźć jakiegoś niedbającego o siebie, niechlujnego, silnie uzależnionego od alkoholu i innych używek faceta.
Krok 2.: Jak już napatoczy się odpowiedni delikwent, namów go na "ślub". Podejrzewam, że za małą ilość gotówki, mężczyzna ów bez problemu przystanie na tę propozycję i zostanie twoim życiowym wybrankiem!
Krok ostatni: Przyprowadź swojego małżonka do domu, przedstaw rodzicom i oświadcz, że zamieszkacie pod jednym dachem.
Myślę, że następnym razem twoi rodzice dwa razy pomyślą, zanim zmuszą cię do podjęcia tak ważnej i trudnej decyzji.

Który z tych prezentów najbardziej by ci się spodobał:
1. Dużo balonów.
2. Milion czerwonych róż.
3. Coś innego.
Milion pocałunków od ludzi, których kocham.

Niektórzy ludzie mówią, że spadające krople deszczu są łzami aniołów. Podzielasz tę opinię?
Nie, deszcz jest po prostu naturalnym zjawiskiem przyrodniczym, aczkolwiek twoje wyjaśnienie tego fenomenu jest dużo bardziej romantyczne.

Czy ktoś w twojej rodzinie lubi lub uprawia sport?
Ja.

Ile kilogramów piłkarz traci podczas pełnego meczu?
Od dwóch do czterech kilogramów.

Jesteś dosyć fotogeniczną osobą, ale zastanawia mnie, czy przypadło ci do gustu zdjęcie, które zostało wklejone do twojego pierwszego paszportu?
Skoro nie pamiętam jak ta fotografia wyglądała to znaczy, że nie byłem nią jakoś szczególnie rozczarowany czy zażenowany. Jednak nie zawsze dobrze wychodzę na zdjęciach.

Uwielbiam twój śmiech, który wprowadza mnie w dobry nastrój. Czy wierzysz, że śmiech przedłuża życie?
Na treningach dobrze się bawimy, więc często mam okazję do śmiechu. Co do drugiej części pytania - nigdy się tego nie dowiemy, chociaż naukowcy potwierdzają autentyczność tej teorii. Więc jeśli takie jest zdanie specjalistów w tej dziedzinie, to wypada się z nim zgodzić.

W jakim porządku ustawiłbyś następujące zwierzaki: tygrys, krowa, świnia, koń, owca?
Świnia - ona zawsze ląduje na ostatnim miejscu! Tygrys, krowa, koń, owca. Powtórzę tylko, że świnia zawsze stoi na straconej pozycji, bo jest po prostu świnią.

Lubisz muzykę klasyczną?
Uwielbiam słuchać muzyki klasycznej, ponieważ działa ona na mnie kojąco i uspokajająco. Nie mogę jednak powiedzieć, że słucham tego gatunku muzyki codziennie. Od urodzenia jestem wielkim miłośnikiem muzyki i lubię wszystkie jej odmiany - od rocku i jazzu po pop.

Jak wyobrażasz sobie siebie za 50 lat?
Jako obolałego, opierającego się na najnowszego modelu lasce 78-latka.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15525</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Samir radzi sobie coraz lepiej</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15524_Wenger--Samir-radzi-sobie-coraz-lepiej.shtml</link>
    <description>Według szkoleniowca Arsenalu, Samir Nasri jest w stanie zarówno otwierać kolegom drogę do bramki rywala, jak i samemu wpisywać się na listę strzelców. Boss wierzy, że utalentowany francuski pomocnik poradzi sobie grając na pozycji rozgrywającego w meczu z Hull City, pod nieobecność kapitana Arsenalu - Ceska Fabregasa.

Wychowanek Olympique Marsylia pokazał już swoją kreatywność w spotkaniu z Burnley zaliczając kapitalną asystę przy golu 22-letniego Katalończyka, który po te bramce był zmuszony opuścić boisko z powodu kontuzji ścięgna udowego.

W pojedynku 1/8 finału Ligi Mistrzów z Porto, 23-letni Nasri pokazał się z jeszcze lepszej strony. Nie tylko obsłużył znakomitym podaniem Arszawina, które pozwoliło Nicklasowi Bendtnerowi zdobyć pierwszego gola tego meczu, ale także sam trafił do bramki rywala po wspaniałej indywidualnej akcji.

- Samir świetnie zagrał w spotkaniu z Burlney, zaliczył też efektowne trafienie we wtorek przeciwko Smokom - oświadczył Le Professeur.

- Drobny uraz, doznany przez Nasri'ego w pojedynku przeciwko The Clarets był z pewnością odczuwalny w meczu z Porto, w którym grał on nieco zachowawczo.

- Samir potrafi strzelać gole, zaliczać asysty i, co ważne, odnaleźć równowagę między tymi dwiema czynnościami. W ostatnich spotkaniach Nasri podejmował właściwe decyzje pod bramką przeciwnika, czym udowodnił swój talent i możliwości - zakończył Arsene Wenger.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15524</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wzrasta zaintersowanie Sakho</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15523_Wzrasta-zaintersowanie-Sakho.shtml</link>
    <description>Jak donosi serwis Tribalfootball.com, stoper Paris Saint-Germain  Mamadou Sakho ponownie wzbudził ogromne zainteresowanie klubów Premier League.

O zainteresowaniu obiecującym stoperem ze strony Arsenalu mówiło się już dawno, jednak z czasem spekulacje ustały. Teraz francuskie źródła informują, że Kanonierzy wciąż obserwują piłkarza PSG. Mówi się, iż do wyścigu włączyły się inne angielskie kluby - Liverpool i Tottenham.

Sakho jest szczęśliwy w Paryżu, ale ostatnio oficjalnie zainteresowanie 20-latkiem zgłosiła Valencia. Podobno właśnie ruch Hiszpanów pobudził do działania włodarzy klubów z Premiership.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15523</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Hernandez jednak nie dla Arsenalu</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15522_Hernandez-jednak-nie-dla-Arsenalu.shtml</link>
    <description>Obiecujący talent Palermo - Abel Hernandez - wyznał, iż nie chce mieć nic wspólnego z plotkami związanymi z jego rzekomym przejściem do Arsenalu podczas tegorocznego okienka transferowego, które odbędzie się latem. 19-latek ostatnimi czasy był bardzo często łączony z ekipą Wengera, który z pewnością będzie chciał zwiększyć potencjał ofensywny swojego zespołu już w najbliższym okienku. Na obecną chwilę, jedynym dostępnym środkowym napastnikiem zespołu z The Emirates jest Bendtner. 

Agent Abela - Vincenzo D'Ippolito - wyznał iż zawodnik Palermo jest zadowolony ze swojego obecnego życia we Włoszech:

- Hernandez na pewno zostanie w Sycylii. Abel jest bardzo zadowolony z zainteresowania Wengera, który jest znany z tego, że zawsze szuka młodych talentów. Abel jest pożądanym graczem, jednak jest zadowolony ze swojego obecnego klubu. Idzie mu bardzo dobrze - zakończył agent. 

Dochodzą również wieści, iż Marouane Chamakh jest znowu łączony z klubem z Emirates Stadium. Do okienka transferowego jednak jeszcze 3 miesiące.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15522</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Awans pomoże Fabiańskiemu</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15521_Wenger--Awans-pomoze-Fabianskiemu.shtml</link>
    <description>Menadżer Kanonierów - Arsene Wenger - zauważył jeszcze jedną kwestię, dla której  warto cieszyć się z awansu drużyny do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Kwestia ta to Łukasz Fabiański, który w pierwszym spotkaniu Arsenalu z Porto na Estadio Dragao był winny porażki Kanonierów. O ile jeszcze pierwszy błąd Polaka, po którym piłka odbiła się od jego klatki piersiowej i wpadła do bramki można uznać za zwyczajny błąd, o tyle złapanie piłkę w ręce po podaniu od Sola Cambella było karygodną pomyłką. Oczywiście, drużyna Kanonierów jest jedną wielką rodziną i każdy może liczyć na wsparcie ze strony swoich kolegów, ale prasa zrobiła swoje.

Francuski szkoleniowiec Arsenalu uważa, że we wtorek na Emirates Stadium koledzy Fabiańskiego uwolnili go od kolejnej, jeszcze większej fali krytyki. Ewentualna porażka z Porto i odpadnięcie w 1/8 finału Ligi Mistrzów mogłoby być naprawdę ciężkie dla psychiki młodego Polaka.

- Myślę, że w przypadku porażki Fabiański miałby poważne problemy z zapomnieniem o tym zdarzeniu. Cały czas wmawiałby sobie, że to jego wina, chociaż nikt nie śmiałby mu tego powiedzieć czy wypomnieć. Wygraliśmy, awansowaliśmy i wydaje mi się, że to mu pomoże - powiedział Wenger.

- Fabiański jest światowej klasy bramkarzem i pewnego dnia przekonacie się, że miałem rację.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15521</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Almunia o swoich pierwszych dniach w Arsenalu</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15520_Almunia-o-swoich-pierwszych-dniach-w-Arsenalu.shtml</link>
    <description>Jakiś czas temu pierwszy bramkarz Kanonierów - Manuel Almunia - rozegrał swoje 150 spotkanie dla Arsenalu we wszystkich rozgrywkach w Anglii oraz w Europie. W związku z tym podczas jednego z wywiadów dla Arsenal TV Online opowiedział o swoim pierwszym dniu na Highbury i w ośrodku treningowym Arsenalu - London Colney.

Sprowadzenie Almunii do Arsenalu w 2004 roku było dość dziwnym wydarzeniem dla fanów oraz prasy skupionej wokół klubu z północnego Londynu, ponieważ Hiszpan nieregularnie występował na wypożyczeniu w hiszpańskim Albacete, a w swoim klubie - Celta Vigo - był dopiero trzecim bramkarzem i w pierwszym zespole nie zagrał ani razu. W 2007 roku, po odejściu Jensa Lehmanna do Stuttgartu, Almunia stał się zawodnikiem numer jeden w bramce Kanonierów i od tego czasu kilkanaście razy zakładał opaskę kapitańską.

- Kiedy pierwszy raz wraz z moim agentem pojawiłem się na stadionie Highbury nikogo tam nie było, ponieważ wszyscy byli akurat na wakacjach. Spotkałem się wtedy z klubowym fizjoterapeutą, Tonym Colbertem, i przeszedłem kilka testów sprawnościowych - powiedział Almunia.

- Następnie wróciłem do Hiszpanii, a kilka dni później zadzwonił do mnie Tony Colbert i powiedział, że z moimi wynikami jest wszystko w porządku. Zapytałem jeszcze kiedy mam przylecieć do Londynu, aby rozpocząć przygotowania do sezonu.

- Po przylocie do Anglii udałem się od razu do ośrodka treningowego i zostałem oprowadzony po obiekcie. Osobę, która mnie oprowadzała poprosiłem o pokazanie mi pokoju, w którym przechowywane są buty wszystkich zawodników. Bardzo chciałem to zobaczyć i byłem niesamowicie szczęśliwy, że mogłem tak po prostu dotknąć butów, w których grał Ljungberg czy Pires.

- Pierwsza moja myśl była taka, że jestem w innym świecie, że to jest jakiś piękny sen. Nigdy nie widziałem tak wspaniałego obiektu treningowego, a trenowałem w ośrodkach Realu Madryt czy Barcelony.

- Czułem się trochę niezręcznie wśród tych wszystkich gwiazd, ponieważ przybyłem tutaj z nikomu nieznanej drużyny, ale jakoś dałem sobie radę.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15520</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Clichy: Będzie lepiej niż sześć lat temu</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15519_Clichy--Bedzie-lepiej-niz-szesc-lat-temu.shtml</link>
    <description>Defensor Kanonierów - Gael Clichy - uważa, że sięgnięcie po mistrzowski tytuł w tym sezonie będzie większym osiągnięciem niż to, co Kanonierzy dokonali w sezonie 2003/04 i zostali okrzyknięci mianem 'Invincibles'.

W 2004 roku Gael Clichy był jednym z najmłodszych zawodników w drużynie Arsene Wengera, która zdobyła tytuł mistrzów Anglii będąc niepokonaną w przez cały sezon. Reprezentant Francji twierdzi, że sięgnięcie po tytuł w tym momencie może na dobre uciszyć wszystkich, którzy od dłuższego czasu krytykują Arsenal i samego Arsene Wengera.

- Mistrzostwo w tym sezonie może znaczyć dla zawodników więcej niż to, które zdobyliśmy w 2004 roku, ponieważ teraz niewielu wierzy w nasze możliwości. Jesteśmy bardzo młodym zespołem i przez to w chwili, gdy wymienia się kandydatów do mistrzostwa nie jesteśmy brani na poważnie - powiedział Clichy dla Sky Sports.

- To pierwsza sprawa, którą chcemy załatwić. Udowodnić wszystkim, że jesteśmy już na tyle dojrzałym kolektywem, iż możemy skutecznie rywalizować w lidze, którą określa się mianem najlepszej na świecie. Będziemy walczyć do samego końca, ponieważ wszyscy głęboko wierzymy, że ten rok może należeć do nas.

Clichy, przy okazji, powiedział również kilka słów na temat Nicklasa Bendtnera, który we wtorkowym meczu z FC Porto w Lidze Mistrzów zdobył swojego pierwszego hattricka w barwach Kanonierów.

- Ten mecz powiedział wszystko o charakterze Nicklasa. Czasem wydaje się, że jego zachowanie na boisku jest strasznie aroganckie i nie obchodzi go to, co dzieje się na boisku, ale tak naprawdę jest świetnym człowiekiem i nie zwraca żadnej uwagi na krytykę, które jest kierowana w jego stronę.

- Jego sposób na życie jest prosty - jeśli coś nie udało się dzisiaj, to uda się jutro.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15519</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Fabregas: Nigdy nie proszę o przerwę w grze</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15518_Fabregas--Nigdy-nie-prosze-o-przerwe-w-grze.shtml</link>
    <description>W dzisiejszym wywiadzie udzielonym dla Arsenal TV Online kapitan Kanonierów - Cesc Fabregas - wyznał, że nawet jeśli pojawia się możliwość wystąpienia u niego kontuzji nie prosi Arsene Wengera o odpoczynek.

Tydzień temu, w spotkaniu przeciwko Burnley, reprezentant Hiszpanii doznał niegroźnego urazu uda, który wykluczył go z udziału w meczu Ligi Mistrzów z FC Porto i wykluczy z jutrzejszego pojedynku w ramach Premier League z Hull City na KC Stadium.

Fabregas jest przekonany, że jego obecny uraz spowodowany jest wieloma rozegranymi spotkaniami i niezwykłym zaangażowaniem w przebieg spotkań. Hiszpan powiedział, że w każdym meczu daje z siebie sto procent swoich możliwości fizycznych, przez co odczuwa zmęczenie, ale nigdy nie prosi swojego trenera o przerwę w grze.

- Nigdy nie proszę o odpoczynek. Kocham grać w piłkę, a w momencie gdy poczułem ból uda w meczu z Burnley czułem się bardzo dobrze. Nigdy nie wiadomo kiedy coś się stanie. To proste, jeśli czuję się dobrze, to chcę grać w piłkę i myślę, że jest tak w przypadku każdego piłkarza. Z dnia na dzień z moim udem jest coraz lepiej - powiedział Fabregas.

- Dziesięć minut przed tym, jak strzeliłem bramkę, poczułem dziwny ból, ale nie chciałem opuszczać jeszcze boiska, bo czułem, że ten gol wisi w powietrzu. Później próbowałem to jakoś rozbiegać, ale ostatecznie sztab medyczny doszedł do wniosku, że lepiej będzie jak resztę meczu obejrzę z ławki rezerwowych.

- Cały czas mam problem z tym samym udem. To już czwarty, albo piąty taki uraz. Nie wiem co się dzieje, ale myślę, że teraz będzie lepiej jak odpocznę i na ostatnie mecze sezonu wrócę zdrowy oraz wypoczęty.

W chwili obecnej drużyna prowadzona przez Arsene Wengera zajmuje trzecie miejsce w tabeli Premier League, a do prowadzącego w lidze Manchesteru United traci zaledwie dwa punkty i znajduje się w świetnej pozycji w walce o mistrzowski tytuł. Fabregas uważa, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby on lub jego koledzy mogli zacząć mówić o jakichś konkretnych szansach na tytuł mistrzów Anglii, ale nadmienił, że poważne kontuzje takich zawodników jak Robin van Persie, Aaron Ramsey, Johan Djourou czy Kieran Gibbs są powodem lepszej formy całej drużyny.

- Kontuzje Aarona, Robina, Johana czy Kierana sprawiły, że drużyna jeszcze bardziej się zjednoczyła. Z Robinem nie widzieliśmy od kilku miesięcy, a Kieran i Johan są codziennie w naszym ośrodku treningowym i na meczach, więc widzimy jak bardzo brakuje im gry. Staramy się zwyciężać dla nich.

- Mistrzowski tytuł możemy zdobyć dla nich, na kibiców oraz dla klubu. Nie rozmawiamy o tym między sobą, ponieważ skupiamy się na meczach, które są przed nami. Jednak można zauważyć, że mamy coraz większe szanse na sukces.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15518</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Wydane miliony nie gwarantują sukcesu</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15517_Wenger--Wydane-miliony-nie-gwarantuja-sukcesu.shtml</link>
    <description>Każdy, kto słucha grupy The Beatles doskonale wie, że za pieniądze nie da się kupić miłości. Patrząc na ostatnie rezultaty w europejskich rozgrywkach można wysnuć twierdzenie, iż za pieniądze nie da się także kupić sukcesu w Lidze Mistrzów.

Żaden klub piłkarski - nawet mega bogaty Manchester City - nie wydał tego lata tyle na transfery, co Real Madryt. Hiszpański gigant przeznaczył przeszło 200 milionów funtów na zakup takich piłkarzy jak: Cristiano Ronaldo, Kaka, Raul Albiol, Xabi Alonso czy Karim Benzema. Niemniej jednak, w miniony wtorek Królewscy - po raz szósty z rzędu - odpadli w 1/8 finału Champions League.

Ars&egrave;ne Wenger oglądał dwumecz Realu z Lyonem. Francuz spodziewa się, że klub z Madrytu wciąż będzie poważnym rywalem w przyszłym sezonie, jednak jego odpadnięcie tylko potwierdza, jak trudno jest utrzymać się w elicie.

- W przeciągu ostatnich pięciu lat byliśmy raz w finale, raz w półfinale i dwa razy w ćwierćfinale tych rozgrywek - wyznał Boss.

- Najważniejsza jest konsekwentna gra. Ciężko jest dostać się na sam szczyt, gdyż o ten prym rywalizuje wiele mocnych drużyn. W Anglii nie patrzy się na to w taki sposób, gdyż od kilku dobrych lat zespoły z Wysp zachodzą daleko w tych rozgrywkach. To nie jest jednak bułka z masłem.

- Porażka Realu potwierdza tylko, że wydanie 240 mln funtów nie daje zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Może jakby tak co roku tyle wydawać, to wtedy byłoby to możliwe. To jest dopiero pierwszy rok prezesury Florentino Pereza. On potrzebuje jeszcze czasu. Za rok pewne też zainwestuje, więc można się spodziewać kilku wzmocnień. Na tę chwilę pewnie ciężko mu przyjąć tę porażkę.

- Oglądałem meczu Realu z Lyonem. Piłkarze Madrytu nie mieli szczęścia. Nie wykorzystali wielu sytuacji w pierwszej połowie. Zapłacili za to, że większość z nich grało w meczach reprezentacyjnych tydzień wcześniej. Nie wystapił Xabi Alonso i Marcelo. Nie mieli lewego obrońcy, który pociągnąłby grę na lewej flance. Lyon był lepszą drużyną w drugiej połowie.

- Ciężko przyjąć po raz szósty odpadnięcie w 1/8 - szczególnie będąc kimś związanym z Realem. To tylko potwierdza, że w Europie nie ma pewniaków - dodał Boss.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15517</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Będę ostrożny względem Gallasa</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15516_Wenger--Bede-ostrozny-wzgledem-Gallasa.shtml</link>
    <description>Ars&egrave;ne Wenger nie chce naciskać na powrót do gry Williama Gallasa, gdyż mogłoby to tylko spowodować pogorszenie się jego kontuzji. W lutym francuski obrońca doznał urazu łydki podczas wygranego 1-0 spotkania z Liverpoolem. Kiedy był już blisko powrotu, problem powrócił na jednym z treningów. Boss nie będzie zatem podejmował niepotrzebnego ryzyka i da swojemu rodakowi trochę czasu na dojście do zdrowia.

- Prześwietlenia pokazały, że to nic poważnego. Ale za każdym razem, kiedy William trenuje mocniej, ból powraca. To oznacza, że uraz nie został jeszcze w pełni wyleczony - wyznał Wenger.

- Kontuzje łydek są dla mnie zagadką. Ta nawróciła się już dwukrotnie. Musimy być ostrożni, gdyż uraz jest gorszy, niż przypuszczaliśmy. Naciskaliśmy na jego powrót, może nie potrzebnie się spieszył. Teraz będziemy ostrożniejszy i damy mu więcej czasu.

- Reprezentacja Francji nie powinna się martwić. Gallas zdąży na mundial w czerwcu. To drobny uraz. To nie jest uraz włókna, ale problem z dwoma mięśniami - dodał Boss.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15516</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Nigdzie się stąd nie ruszam!</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15515_Wenger--Nigdzie-sie-stad-nie-ruszam-.shtml</link>
    <description>Arsene Wenger zdecydowanie odrzucił plotki po raz kolejny łączące go z Realem Madryt.

Francuz w ciągu swojego 14-letniego pobytu w Arsenalu był wiele razy łączony z Królewskimi. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce w lecie, gdy stery klubu z Estadio Bernabeu przejął nowy stary prezes Realu i za razem wielki fan talentu Wengera, Florentino Perez.  W Madrycie zatrudniony został jednak Manuel Pellegrini z Villarreal, uważany za jednego z najlepszych fachowców pracujących w Hiszpanii. Mimo że Chilijczyk wciąż jest trenerem Królewskich, hiszpańskie media nie mogą mu wybaczyć odpadnięcia Realu z Ligi Mistrzów już w 1/8 finału i szukają jego następcy. Z pewnością nie będzie nim Wenger.

-  Zostawcie mnie w spokoju! &#8211; powiedział pół żartem pół serio Francuz do dziennikarzy, którzy zapytali go o możliwość przejścia do Realu. &#8211; Zawsze wypełniałem mój kontrakt do końca i teraz też tak będzie, a obowiązuje on do 2011 roku, więc nie ma mowy.

- To najgorszy moment w jakim możecie do tego powracać. Teraz skupiam się tylko i wyłącznie na meczu z Hull City. Może ta sprawa nie jest dla was tak atrakcyjna jak Real Madryt, ale ja w tym momencie nie widzę w swoim życiu rzeczy ważniejszych niż to właśnie.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15515</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Weird And Wonderful: Diaby, Szczęsny, Bendtner </title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15513_Weird-And-Wonderful--Diaby--Szczesny--Bendtner-.shtml</link>
    <description>Kanonierzy.com poszerzają swoje horyzonty. Od dziś będziemy jeszcze bliżej spraw klubu z północnego Londynu, informując Was o aktualnościach prosto z Arsenal TV Online. Niedawno, w oficjalnej telewizji The Gunners rozpoczął się cykl wywiadów pod tytułem "Weird And Wonderful", w którym ośmiu spośród podopiecznych Arsena Wengera - wliczając w to Nicklasa Bendtnera i Andrieja Arszawina - odpowiadało na niecodzienne pytania.

Dzięki wywiadom prezentowanym na naszej witrynie dowiecie się o najdziwniejszych snach zawodników z The Emirates, kobietach, którymi chcieliby zostać przez jeden dzień, a nawet sposobach walki z pająkami w domu! Na dobry początek serwujemy Wam trzy wywiady, poczynając od Polaka - Wojciecha Szczęsnego, a kończąc na Nicklasie Bendtnerze i Abou Diabym.                                       

Jaki był najbardziej nietypowy sen, który kiedykolwiek miałeś?
Wojciech Szczęsny: Śniło mi się kiedyś, że biorę udział w II wojnie światowej. Byłem tam bohaterem, który oddał życie za Polskę.

Nicklas Bendtner: Nie mam snów, miewam tylko koszmary. Najgorsze są takie, w których coś złego dzieje się ludziom, których kocham - a ja nie mogę nic na to poradzić.

Czy kiedykolwiek podniosłeś coś z ziemi i zjadłeś to?
Abou Diaby: Jabłka, kiedy byłem dzieckiem. Ale leżały obok drzewa, więc to chyba ok?

N.B.: Pewnie tak, nie pamiętam. Zwykle pies mnie uprzedzał w pożeraniu rzeczy z podłogi.

Jeżeli miałbyś być kobietą przez jeden dzień, kim byłbyś wówczas?
A.D: Moją mamą.

W.S: Również moją mamą, gdyż chciałbym zobaczyć, jak czuła się moja mama podczas wychowywania takiego nieznośnego dziecka, jakim byłem ja. 
 
N.B.: Zdecydowanie królową, z tego względu, że mógłbym robić wszystko to, czego zapragnę. Myślę, że wspaniale byłoby przemierzać Londyn z obstawą 45 policyjnych wozów.

Gdyby Arsene Wenger przyszedł do ciebie na obiad, co byś mu ugotował?
A.D: To samo jedzenie, które jemy w hotelu przed meczem. Makaron, rybę z sosem grzybowym albo pomidorowym.

W.S.: Polskie danie zwane bigos. Bardzo je lubię, ale nie umiem go przyrządzić. Dla Bossa bym jednak spróbował.
   
N.B: Nie jestem mistrzem kuchni, a jedyny posiłek, który w moim wykonaniu jest zjadliwy, to makaron z dodatkiem oliwy. 

Gdybyś był wrestlerem, jaki nosiłbyś ringowy przydomek?
A.D: Abou le magnifique (Abou wspaniały).

W.S: Nie mam żadnego pomysłu. Pewnie taki jak zwykle.

N.B: Wiking Nicklas!

Czy robisz coś, co sprawia ci przyjemność, ale jednocześnie zdajesz sobie sprawę z tego, że jest to złe?
A.D: Jem za dużo słodyczy.

W.S: Uwielbiam jeść wszelkiego rodzaju słodycze. 

N.B: Uważam, że za często jem poza domem, a co za tym idzie, źle się odżywiam.   

Jaka piosenka zachęciłaby cię na parkiet?
A.D: I believe I can fly.

W.S: Billie Jean w wykonaniu Jacksona.

N.B: Chesney Hawks - The One And Only.

Pod postacią jakiego zwierza chciałbyś pojawić się w następnym życiu?
A.D: Lew, byłbym królem dżungli.

W.S: Orzeł, uwielbiam patrzeć na ludzi z dużych wysokości.  

N.B: Zawsze bałem się rekinów, więc może przyjdzie czas, abym ja postraszył innych.

Na jakim filmie płakałeś?
A.D: Kiedy byłem mały, płakałem na Królu Lwie, kiedy Mufasa umierał.

W.S: Nie jestem pewien, jak nazywał się ów film, lecz była to komedia romantyczna, którą oglądałem z moją dziewczyną. 

N.B: Gdy byłem jeszcze malutkim chłopcem, rozpłakałem się na filmie Tarzan. Nie pamiętam dokładnie sceny, jednak wiem, że było to związane z małpą, którą umierała.
  
Jak radzisz sobie z pająkami w domu?
A.D: Wciągam je odkurzaczem. Ciężko je dorwać, gdy jest ich więcej. Po prostu uciekają, więc wciągam je odkurzaczem. 

W.S: To proste, biorę buta lub klapka i jak najmocniej weń uderzam. 

N.B: Zlecam to zadanie komuś z domu. Najczęściej wrzuca je się po prostu do sedesu. Ale sam tego nie robię. Stoję z boku i się przyglądam.

Co cię denerwuje, gdy jedziesz autem?
A.D: Gdy ludzie jadą zbyt wolno.

W.S: Oczywiście najbardziej nie lubię fotoradarów.  

N.B: Wszystko!

Gdybyś mógł skorzystać z maszyny czasu, gdzie byś się udał?
A.D: W przeszłość, do Wybrzeża Kości Słoniowej, żeby zobaczyć jak wyglądali moi rodzice gdy byli młodzi. Moim marzeniem jest zobaczyć dziadka, bo nigdy go nie poznałem.

W.S: Przeniósłbym się kilka lat do przodu, aby przekonać się, jak będę wyglądał za 20 lat.

N.B: Chciałbym przenieść się do lat 60. ubiegłego wieku, by posłuchać takich grup muzycznych jak The Beatles czy Rolling Stones.   </description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15513</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wilson: Priorytetem mistrzostwo Anglii</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15512_Wilson--Priorytetem-mistrzostwo-Anglii.shtml</link>
    <description>Legenda Arsenalu Londyn Bob Wilson uważa, że priorytetem w tym sezonie dla The Gunners jest zdobycie tytułu mistrzowskiego.

Były trener bramkarzy Kanonierów wierzy w powtórzenie wyniku z sezonu 1970/71, gdy gracze z północnego Londynu wygrali First Division oraz Puchar Anglii. Przypomnijmy, że i w tym sezonie Arsenal ma duże szanse na podwójne trofeum wygrywając Premier League oraz Champions League.

- Myślę, że Arsenalowi bliżej jest do zdobycia tytułu Mistrz Europy, gdyż grając ponad 38 spotkań w sezonie, o wiele trudniej wygrać całą Premiership. W europejskich pucharach dużo zależy od szczęścia zespołów. Gra się zupełnie inaczej, aniżeli w rozgrywkach krajowych. Kocham Champions League i wierzę w końcowy sukces Arsenalu. Wierzcie mi, na początek należy wygrać ligę angielską, następnie zagwarantować sobie start w eliminacjach do Ligi Mistrzów, a na końcu dobrze zagrać w Pucharze Anglii oraz Carling Cup - zakończył Bob Wilson w wypowiedzi dla Sky Sports.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15512</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Udowodniliśmy, że Premier League rośnie w siłę</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15510_Wenger--Udowodnilismy--ze-Premier-League-rosnie-w-sile.shtml</link>
    <description>       Trener Arsenalu uważa, że wyniki zanotowane przez angielskie drużyny w tym tygodniu w Lidze Mistrzów uwydatniły siłę Premier League.

W niedawno rozegranych meczach 1/8 finału, zarówno Kanonierzy, jak i Manchester United zapewnili sobie awans do ćwierćfinału Champions League. The Gunners zaaplikowali gościom z Portugalii aż 5 bramek zachowując przy tym czyste konto, natomiast dorobek strzelecki mistrzów Anglii w meczu z AC Milanem był skromniejszy zaledwie o jedno trafienie. W przyszłym tygodniu promocję do kolejnej rundy tych elitarnych rozgrywek może zapewnić sobie inna angielska ekipa - Chelsea Londyn.

Fakt, że drużyny Big Four na 9 kolejek do końca rozgrywek ligowych poniosły więcej porażek niż w trakcie całego zeszłego sezonu spowodował, że wiele kibiców piłkarskich zaczęło kwestionować siłę angielskich futbolowych potęg. Jednak ostatnie wyniki walczących o tytuł ekip prowadzonych przez Arsene'a Wengera oraz Sir Alexa Fergusona pokazały, że teoria ta nie ma żadnego pokrycia z rzeczywistością.

- Czołowe kluby Premiership częściej niż rok temu muszą uznać wyższość rywali na krajowym podwórku, ale jak widać, nie ma to żadnego wpływu na grę tych drużyn na arenie międzynarodowej. Według mnie jest to dowodem tego, że to nie drużyny walczące o tytuł stały się słabsze, tylko poziom całej ligi się podniósł, angielska ekstraklasa stała się bardziej konkurencyjna - podkreślił Boss.

Po jednobramkowej porażce na Estadio do Dragao, Arsenal stał w trudnej sytuacji przed rewanżem, jednak na The Emirates Stadium 13-krotni mistrzowie Anglii pokazali klasę i pewnie wypunktowali rywali. Przypadek Kanonierów może być przykładem dla Chelsea, która w pierwszym spotkaniu uległa Interowi w tym samym stosunku bramkowym co Arsenal. Rewanż na Stamford Bridge rozegrany zostanie już w przyszłym tygodniu.

Według Wengera awans do ćwierćfinału innej brytyjskiej ekipy - Manchesteru United nie podlegał wątpliwości po zwycięstwie Czerwonych Diabłów na Giuseppe Meazza.

- Ten dwumecz rozstrzygnął się już we Włoszech - powiedział Le Professeur. - Porażka u siebie 2-3 postawiła Rossonerich w bardzo trudnej sytuacji. Milan musiał od pierwszej minuty rzucić się do ataku, a jego błędy w obronie skrzętnie wykorzystał Manchester United. Ten pogrom nie był dla mnie niespodziewanym rezultatem.

- Wynik tego pojedynku był już przesądzony przed rozpoczęciem meczu rewanżowego. Piłkarze Milanu również nie wierzyli w awans do ćwierćfinału, ich nastawienie do tego pojedynku po przegranym spotkaniu na San Siro na pewno nie było pozytywne.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15510</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Jesteśmy głodni sukcesów</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15509_Wenger--Jestesmy-glodni-sukcesow.shtml</link>
    <description>Arsene Wenger nie widzi różnicy, czy jego zespół wygrywa pięć, czy jeden do zera. Dla Bossa istotne jest, by jego podopieczni grali z zaangażowaniem, które zaprezentowali we wtorek. Przypomnijmy, że po spektakularnym spotkaniu (zobacz skrót - red.), Arsenal wyeliminował FC Porto z Ligi Mistrzów i awansował do ćwierćfinału rozgrywek. 

- Najważniejszy był awans. 5-0, czy 1-0, efekt byłby taki sam - wyznał Francuz.

- Odpowiednio skoncentrowaliśmy się na tym, jak chcemy grać i w jaki sposób chcemy się zachowywać. Tak długo, jak to szanujemy, mamy ogromną szansę na dalsze zwycięstwa.

- Wygraliśmy 5-0, ale musimy być realistami i twardo stąpać po ziemi. Udowodnimy, że jesteśmy głodni sukcesów.

- W Premier League każdy nasz mecz jest tak ciężki, jak spotkania w europejskich pucharach. Musimy się teraz odpowiednio przygotować na pojedynek z Hull - zakończył Wenger.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15509</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Liczy się tylko zwycięstwo</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15508_Wenger--Liczy-sie-tylko-zwyciestwo.shtml</link>
    <description>Ars&egrave;ne Wenger poniekąd wstawił się za Nicklasem Bendtnerem, który w sobotnim pojedynku z Burnley zmarnował przynajmniej trzy dogodne okazje na zdobycie bramki. Kilka dni później, ostro krytykowany duński napastnik zdobył hat-tricka w spotkaniu przeciwko FC Porto, rozgrywanym w ramach drugiego meczu 1/8 Ligi Mistrzów.

Jakby się bliżej przyjrzeć statystykom strzeleckim Arsenalu, można zauważyć, iż w tym sezonie napastnicy Kanonierów w zaledwie 40% odpowiadają za strzelanie bramek. Dla Bossa nie ma znaczenia, kto zdobywa bramki - liczy się wygrana całej drużyny.

- Dla mnie, najważniejszą rzeczą jest, że mamy największą siłę ofensywną w całej Premier League. Nawet, jeśli napastnicy nie strzelają ogromu bramek - powiedział Francuz na konferencji prasowej.

- Gramy jako drużyna. W takim układzie każdy może zdobyć bramkę. Nie mam jakichś specjalnych wymagań wobec napastników, by to oni strzelali.

- Wcale nie kusiło mnie, by posadzić Bendtnera na ławce, gdyż zagrał przyzwoicie przeciwko Burnley. Może to kogoś zdziwi, ale można mieć dobry mecz, marnując swoje okazje. Oczywiście, nie strzelił w sytuacjach, w których każdy napastnik powinien. Nie robię mu jednak  z tego powodu wyrzutów. Ważne jest, że zespół wygrywa - mniej ważne, czy po strzale Bendtnera, czy nie.

- Wygraliśmy przeciwko Burnley i przeciwko Porto. W jednym meczu strzelił, w drugim nie. W obu spotkaniach zwyciężyliśmy, a to najważniejsze - dodał Wenger.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15508</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Chcemy zatrzymać Gallasa</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15507_Wenger--Chcemy-zatrzymac-Gallasa.shtml</link>
    <description>Ars&egrave;ne Wenger nie może zrobić wiele, by media zaprzestały dywagować na temat przyszłości Williama Gallasa. Boss jest jednak zdeterminowany, by zatrzymać doświadczonego defensora na Emirates Stadium. W związku z tym, iż 32-latkowi kontrakt z Arsenalem wygasa po zakończeniu tego sezonu, Francuz może śmiało rozmawiać z innymi klubami zainteresowanymi jego pozyskaniem. Wiele mówi się o letnim transferze do AS Romy.

- Możecie go łączyć z każdym klubem, jakim chcecie. Kończy mu się kontrakt, więc może rozmawiać z każdym - powiedział dziennikarzom Wenger.

- Nie wiem, czy kontaktował się z Romą. Wiem za to, że jest w trakcie rozmów z nami i chcemy go u nas zatrzymać.

- Sądzę, iż William chce zostać w Arsenalu. Ciężko jest jednak to jednoznacznie wywnioskować.

Jeszcze w listopadzie Boss był przekonany, że wkrótce uda się podpisać nową umowę z Gallasem. Mimo, że jak do tej pory do tego nie doszło, Boss jest spokojny o rozwój wydarzeń.

- Nie jestem zaniepokojony tą sprawą. Gallas ma ważny kontrakt do 30 czerwca. Do tej pory nie znaleźliśmy porozumienia. Spotkam się jednak w przyszły czwartek z jego agentem i wspólnie postaramy się je osiągnąć.

- Muszę dochować tajemnicy. Nie mogę wyjść i ogłosić ostatnich doniesień z rozmów kontraktowych. Muszę uszanować obie strony, zatem nie mogę zdradzić więcej szczegółów - zakończył Francuz.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15507</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Eboue: Nigdy nie myślałem o odejściu</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15506_Eboue--Nigdy-nie-myslalem-o-odejsciu.shtml</link>
    <description>Uniwersalny zawodnik Arsenalu zapowiedział, że zrobi wszystko, aby nadal grać  na Ashburton Grove. Eboue powrócił niedawno do znakomitej formy,  przezwyciężając tym samym głosy krytyków jego talentu.

Piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej stał się jednym z ulubieńców fanów Kanononierów, którzy zachwycają się jego efektownymi i dynamicznymi dryblingami oraz pozytywnym nastawieniem do życia.

Aby zaskarbić sobie jeszcze większą sympatię kibiców The Gunners, którzy zaledwie rok temu wygwizdywali znajdującego się wówczas w słabej formie 27-latka, urodzony w Abidżanie zawodnik po zakończeniu każdego spotkania ofiaruje fanom tego klubu swój meczowy trykot.

Dzisiaj, były gracz KSK Beveren wypowiedział się na temat spekulacji łączących go zeszłego lata z transferem do włoskiej Fiorentiny.

- Nigdy nie prowadziłem negocjacji z innym klubem, nigdy nie mówiłem też o chęci opuszczenia The Emirates Stadium - oświadczył Emmanuel Eboue.

- Bardzo dobrze czuję się w Arsenalu, z którym obowiązuje mnie jeszcze dwuletni kontrakt. Chcę pomóc drużynie w zdobyciu jakiegoś trofeum, dlatego że uzyskałem od niej dużo wsparcia i pomocy przez te wszystkie lata spędzone w Londynie. Będę szczęśliwy mogąc się odwdzięczyć za te wspaniałe chwile.

- Arsene Wenger zawsze jest przy nas, gdy mamy słabsze dni, gdy nie czujemy się najlepiej zarówno na boisku, jak i poza nim. Tratuje go jak ojca i, podobnie jak koledzy z zespołu, jestem szczęśliwy z możliwości gry pod jego skrzydłami.

- Zeszły sezon był dla nas zupełnie inny niż ten obecny. Teraz jesteśmy dojrzalszą, bardziej solidarną i zżytą drużyną. Jeśli nadal będziemy razem grać tak dobrze jak dotychczas, staniemy przed wielką szansą na osiągnięcie sukcesu - zakończył 47-krotny reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15506</guid>
  </item>
  <item>
    <title>Wenger: Ramsey jest zdeterminowany i... znudzony</title>
    <link>http://www.kanonierzy.com/shownews_id-15505_Wenger--Ramsey-jest-zdeterminowany-i----znudzony.shtml</link>
    <description>Menadżer Kanonierów - Arsene Wenger - na dzisiejszej konferencji prasowej powiedział, że przed meczem z FC Porto rozmawiał Aaronem Ramseyem w szpitalu, a Walijczyk powiedział mu, że nigdy w życiu tak bardzo się nie nudził.

Podczas niedawnego meczu Arsenalu ze Stoke City Aaron Ramsey zakończył swój sezon, ponieważ po starciu z Ryanem Showcrossem doznał poważnego złamania nogi. Spełnił jednak swój plan, jaki ustalił sobie przed rozpoczęciem rozgrywek - przebił się do pierwszego zespołu i zdobył kilka bramek.

- Rozmawiałem z nim we wtorek przed meczem z Porto. Chłopak się po prostu nudzi. Każdy by się nudził gdyby zaraz po tym jak biegało się po boisku w czasie meczu czy na treningach, trzeba było leżeć w łóżku - powiedział Wenger.

- Cieszy mnie, że zachowuje optymistyczną postawę. Jest pewny, że niedługo wróci do gry. Jest zdeterminowany do ciężkiej pracy, ale problemem może być cierpliwość, bo nie jest to najważniejsza cecha dla 19-latka.</description>
    <guid>http://www.kanonierzy.com/news15505</guid>
  </item>
</channel>

</rss>