homemailmap
kanonierzy
MyBet

Raport pomeczowy

Manchester City - Arsenal Londyn [3:0]

(22.11.2008; 16:00)

Kryzys w Arsenalu nadal trwa, bowiem piąta porażka w sezonie i druga z rzędu to z pewnością nie przypadek. Tym razem Kanonierzy doznali bardzo upokarzającej i najwyższej jak dotąd przegranej aż 3:0 na City of Manchester Stadium! Strzelcami bramek okazali się Stephen Ireland, Robinho oraz Daniel Sturridge.

Tak jak można było się spodziewać, kapitańską opaskę po Williamie Gallasie przejął bramkarz, Manuel Almunia. Doświadczonego Francuza w ogóle zabrakło w kadrze na ten mecz, zaś dla Hiszpana był to setny mecz między słupkami w barwach Kanonierów. Innym zaskoczeniem było wystawienie w pierwszym składzie na pozycji prawego obrońcy Gavine’a Hoyte’a, dla którego był to dopiero drugi mecz w seniorskiej drużynie Arsenalu.

Środek defensywy stanowili Djourou wraz z Silvestrem, zaś środek pomocy Denilson oraz Alexandre Song. W kadrze na to spotkanie niestety zabrakło Emmanuela Adebayora, więc partnerem powracającego do składu po zawieszeniu Robina van Persiego był słabo spisujący się ostatnio Nicklas Bendtner. Na ławce rezerwowych znaleźli się sami piłkarze, głównie występujący w Carling Cup. W tym gronie nie mogło zabraknąć Łukasza Fabiańskiego.

Od pierwszych minut mecz stał na wysokim poziomie, obie drużyny starały się grać szybką piłkę. Brakowało jednak klarownych sytuacji bramkowych. Goście operowali piłką głównie w środku pola, brakowało zagrożenia pod bramką przeciwnika.

Na prawej stronie ciężkie pojedynki z szybkim Robinho miał mało doświadczony w bojach, Gavin Hoyte. Pierwszą groźną okazję gospodarze stworzyli sobie w 27 minucie. Z prawego skrzydła płasko w pole karne dośrodkowywał Vassell, akcję zamykał Benjani, lecz czarnoskóry napastnik nieznacznie się pomylił.

W 34 minucie to Arsenal poważnie zagroził podopiecznym Hughesa. Z rzutu wolnego kąśliwie uderzał Nasri, piłkę odbił Hart, dobijać próbował jeszcze Song, lecz niestety niecelnie.

W doliczonym czasie do pierwszej połowy, Manchester powinien strzelić gola. Benjani główkował na 10 metrze, lecz minimalnie niecelnie.

Co nie udało się wtedy, udało się kilkanaście sekund później! Gospodarze przeprowadzili szybką akcję, nieporozumienie w polu karnym między Clichym a Silvestrem wykorzystał Ireland, który stanął ‘oko w oko’ z Almunią i ładnym strzałem po długim rogu dał prowadzenie swojej drużynie. 1:0!

Kanonierzy schodzili więc do szatni z bagażem jednej bramki.

W 47 minucie Diaby wpadł w pole karne City, lecz uderzył bardzo niecelnie. Po chwili groźną wrzutkę z lewej strony na gola zamienić mógł Bendtner, lecz nie doszedł do piłki. Cztery minuty później z rzutu wolnego po krótkim słupku uderzał van Persie, lecz niestety niecelnie.

W 56 minucie marzenia o korzystnym wyniku legły w gruzach. Piłkę w środku boiska stracił van Persie, gospodarze przeprowadzili kontrę, futbolówka trafiła do Robinho, a ten jak przystało na Brazylijczyka popisał się niezwykłym kunsztem i techniką w piękny sposób lobując Almunię. 2:0!

Po godzinie gry, Wenger nie czekając na dalszy rozwój wydarzeń wprowadza na boisko Aarona Ramsaya, który zastąpił Hoyte’a.

Minutę później wprowadzony na boisko Walijczyk ładnie uruchomił Bendtnera, lecz ten zamiast do siatki, trafił w Harta.

W 65 minucie Robinho mógł strzelić swojego drugiego gola, lecz uderzając szczupakiem nieznacznie się pomylił. Po chwili Brazylijczyk trafił do siatki, ale sędzia boczny zauważył wcześniej pozycję spaloną.

Francuski szkoleniowiec Arsenalu zdecydował się na kolejną zmianę. Diaby’ego zastąpił Carlos Vela. Kanonierzy nie potrafili porządnie zagrozić bramce gospodarzy, a takie strzały jak Songa czy van Persiego zupełnie mijały się z celem.

Z każdą kolejną minutą gracze Wengera grali coraz gorzej, zostawiali gospodarzom sporo miejsca na boisku, przez co ci raz po raz zagrażali bramce Almunii.

W 76 minucie z dystansu uderzał Denilson, lecz był to kolejny niecelny strzał. Dwie minuty później uratował nas Djourou. Szwajcar wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Robinho, po tym jak wcześniej Brazylijczyk minął Almunię i przed sobą miał tylko pustą bramkę.

W 89 minucie van Persie przeszkodził w wybiciu piłki Hartowi, strzelił gola, lecz oczywiście nie został on uznany, a Holender został upomniany przez sędziego.

W doliczonym czasie gry, Arsenal totalnie pogrążył wprowadzony niewiele wcześniej na boisko, Sturridge. Napastnik w polu karnym był faulowany przez Djourou, a pan Wiley wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i podwyższył wynik na 3:0!

Niedługo potem sędzia zakończył to kiepskie widowisko z udziałem Arsenalu. Po takim meczu można tylko napisać, że w Północnym Londynie dzieje się naprawdę źle i jeśli nie zostaną podjęte żadne kroki w kierunku zażegnania kryzysu, to powoli trzeba będzie się zastanawiać nad kolejnym sezonem.

Składy:
Manchester City
Hart, Zabaleta, Richards, Dunne, Garrido, Wright-Phillips, Ireland, Kompany, Vassell (73’ Elano), Robinho (82’ Hamann), Mwaruwari (88’ Sturridge).

Ławka rezerwowych
Schmeichel, Onuoha, Evans, Ben-Haim
Arsenal
Almunia, Hoyte (60’ Ramsey), Djourou, Silvestre, Clichy, Nasri, Denilson, Song Billong, Diaby (69’ Vela), Van Persie, Bendtner.

Ławka rezerwowych
Fabiański, Wilshere, Gibbs, Lansbury, Simpson.

Bramki:
[1:0] Ireland 45+2 [ zobacz ]
[2:0] Robinho 56’ [ zobacz ]
[3:0] Sturridge k. 90+1 [ zobacz ]

Żółte kartki: Song
Stadion: City of Manchester Stadium
Sędzia: Alan Wiley



strona główna|regulamin serwisu|reklama|współpraca|kontakt
Copyright © 2006-2008 by Kanonierzy.com   All Rights Reserved