homemailmap
kanonierzy
MyBet

Raport pomeczowy

Arsenal Londyn - Fenerbahçe SK [0:0]

(05.11.2008; 20:45)

W meczu czwartej kolejki fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów, Arsenal bezbramkowo zremisował na Emirates Stadium z tureckim Fenerbahce SK. Gospodarze nie potrafili wykorzystać optycznej przewagi, jaką mieli w całym spotkaniu i po raz kolejny razili nieskutecznością. W bramce Kanonierów cały mecz zaliczył Polak, Łukasz Fabiański i co najważniejsze, zachował czyste konto.

Z pewnością miłą niespodzianką dla polskich fanów była obecność w pierwszym składzie bramkarza Łukasza Fabiańskiego. Wobec kiepskiej dyspozycji Manuela Almunii w ostatnich meczach, Wenger postanowił dać szansę Polakowi między słupkami. Na prawą obronę powędrował Kolo Toure, a środek defensywy stanowili Johan Djourou oraz Mikael Silvestre. Kontuzjowanych Adebayora i Walcotta zastąpili Bendtner i Ramsey.

Na pierwszą dogodną okazję gospodarze musieli czekać do 8 minuty. Wtedy to Cesc Fabregas popisał się pięknym podaniem w pole karne do van Persiego, lecz Holender nieznacznie się pomylił. W 12 minucie strzał na bramkę oddał Ramsey, lecz Volkan nie miał problemów.

Kilka chwil później dobrą pozycję do strzału miał Nasri, lecz źle przyjął piłkę i obrona gości zażegnała niebezpieczeństwo. W 16 minucie Kanonierzy powinni wyjść na prowadzenie. Lekki strzał Fabregasa odbił bramkarz, a dobitka van Persiego po koźle z kilku metrów okazała się niecelna.

Arsenal ciągle atakował, raz po raz stwarzając kolejne sytuacje i nie pozwalał rywalowi na zbyt wiele. Aktywny, lecz nieskuteczny był van Persie.

W 24 minucie strzałem ze sporej odległości próbował zaskoczyć Fabiańskiego Roberto Carlos, lecz były bramkarz Legii był na posterunku. W 32 minucie holenderski napastnik Arsenalu był bardzo blisko szczęścia. W polu karnym poradził sobie z obrońcą i mając przed sobą tylko bramkarza strzelił ciut za wysoko i trafił w poprzeczkę!

W 38 minucie kąśliwie uderzał Nasri, lecz w piękny sposób piłkę sparował Volkan. Do końca pierwszej połowy obraz gry nie uległ zmianie i obie drużyny schodziły do szatni z zerowym dorobkiem bramkowym.

Piętnaście minut po rozpoczęciu drugiej połowy Arsene Wenger decyduje się na dwie pierwsze zmiany. Boisko opuścili Ramsey i Bendtner, a ich miejsce zajęli Diaby i Vela. Chwilę potem po dośrodkowaniu Clichy’ego niecelnie główkował van Persie.

Arsenal nadal posiadał optyczną przewagę, lecz tak jak zwykle akcje kończyły się w obrębie pola karnego.

W 73 minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał van Persie, lecz Diaby nieznacznie się pomylił uderzając głową. Na dziesięć minut przed końcem po indywidualnej akcji na strzał zdecydował się Toure, lecz okazał się on niecelny. W 83 minucie kontuzjowanego Silvestre’a zmienił Song.

W końcowych fragmentach meczu to gospodarzom bardziej zależało na zdobyciu zwycięskiej bramki, ale niestety nie udało się. ‘The Gunners’ nie wygrywają w trzecim kolejnym meczu licząc wszystkie rozgrywki. Okazja na przełamanie nadejdzie już w sobotę. Na Emirates Stadium zawita mistrz Anglii, Manchester United.

Zwycięstwo FC Porto w Kijowie z tamtejszym Dynamo oznacza, że awans z grupy G ciągle pozostaje sprawą otwartą.

Składy:

Arsenal
Fabiański, Toure, Djourou, Silvestre (83’ Song), Clichy, Ramsey (60’ Diaby) , Fabregas, Denilson, Nasri, van Persie, Bendtner (60’ Vela)
Ławka rezerwowych
Mannone, Diaby, Sagna, Wilshere, Gibbs.

Fenerbahce
Volkan Demirel, Gokhan Gonul, Edu, Lugano, Roberto Carlos (70’ Wederson), Kazim-Kazim (60’ Bilgin), Claudio Maldonado (69’ Josico), Selcuk Sahin, Ugur Boral, Semih Senturk, Daniel Guiza
Ławka rezerwowych
Babacan, Yilmaz, Cakmak, Deivid.

Żółte kartki: Djourou, van Persie – Selcuk, Lugano, Wederson
Sędzia: Roberto Rosetti (Włochy)



strona główna|regulamin serwisu|reklama|współpraca|kontakt
Copyright © 2006-2008 by Kanonierzy.com   All Rights Reserved