Raport pomeczowy
Burnley FC - Arsenal Londyn [0:2]
(06.01.2008; 15:00)Przed spotkaniem z Burnley - Arsenal, tylko najzagorzalsi fani gospodarzy wierzyli w zwycięstwo i awans swojej drużyny do następnej fazy rozgrywek Pucharu Anglii. Naprzeciwko sobie mierzyły się przecież zespoły, które dzieli na co dzień olbrzymia przepaść w klasie rozgrywkowej.
Po 90. minutach spotkania i dwóch bramkach Arsenalu drużyna Burnley pożegnała się rozgrywkami Pucharu Anglii, a Arsenal awansował do dalszej części rozgrywek. Bramki dla Arsenalu zdobyli Eduardo i Bendtner.
Na początku spotkania mimo dopingu ponad własnej widowni gospodarze wydawali się być przytłoczeni faktem, że na Turf Moor goszczą obecnego lidera Premiership i pretendenta do tytułu mistrzowskiego. Pierwszą akcję ofensywną wyprowadzili Kanonierzy, kiedy to swoich strzeleckich sił próbowali Denilson, a następnie Eboue. Ich strzały były jednak bardzo niecelne i nie zdołały zagrozić stojącemu dziś w bramce Burnley Gaborowi Kiraly.
W 5. minucie spotkania Arsenal miał wiele szczęścia, gdyż po dośrodkowaniu piłki w pole karne przez Andy Graya główkował Kyle Lafferty, który prawie wpisał się na listę strzelców. Jego strzał był celny i bardzo mocny, ale piłka trafiła w poprzeczkę bramki Arsenalu ratując od straty bramki Jensa Lehmanna. [obejrzyj akcję]
W 9. minucie spotkania Kolo Toure posłał dalekie podanie do wychodzącego na pozycję Eduardo. Chorwat zostawił za sobą obrońców Burnley, a następnie bez problemów pokonał bramkarza gospodarzy zdobywając pierwszą bramkę w tym spotkaniu. [obejrzyj bramkę], [ściągnij bramkę]. Jak widać Chorwat coraz śmielej poczyna sobie w ataku Arsenalu i wydaje się, że jego zapowiedzi w jednym z ostatnich wywiadów mówiące o tym, że zamierza rozstrzelać się na dobre, są bliskie spełnienia.
Gracze Burnley nie przejęli się zbytnio stratą bramki i poczynali sobie coraz śmielej. Próbowali przełamać drużynę Arsenalu atakami pozycyjnymi, ale najczęściej kończyły się one na którymś z obrońców Arsenalu. Imponują też długie i celne podania, jakimi rozgrywają piłkę gospodarze.
W 19. minucie ponownie bliski zdobycia bramki był Eduardo, ale pod polem karnym zgubił piłkę, którą przejęli defensorzy Burnley i uniemożliwili mu zdobycie kolejnego gola. W 22. minucie Denilson ładnie dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, piłkę główką uderzył Gilberto Silva i gdyby nie dość przypadkowa i odruchowa interwencja jednego z graczy Burnley, to Brazylijczyk zdobyłby tym strzałem bramkę. [obejrzyj akcję]
W 38. minucie w niepotrzebny drybling we własnym polu karnym zaangażował się Armand Traore, który stracił w ten sposób piłkę w momencie, w którym Jens Lehmann wyszedł z bramki aby mu pomóc. Piłka powędrowała do Robbie Blake'a, lecz napastnik gospodarzy strzelił z bliskiej odległości ponad poprzeczką bramki Jensa Lehmanna. [obejrzyj akcję]
W 41. minucie Denilson pobiegł prawą stroną pod pole karne i dośrodkował. Piłka odbiła się jeszcze rykoszetem od jednego z obrońców Burnley i powędrowała w pole karne, gdzie Bendtner przyjął ją na klatkę, a następnie ładnie i celnie uderzył z przewrotki. Gdyby zdobył bramkę, byłaby ona na prawdę imponująca, ale dobrze w tym wypadku interweniował bramkarz gospodarzy łapiąc piłkę. [obejrzyj akcję]
Przewaga Arsenalu mimo prowadzenia w pierwszej połowie nie była jednak tak widoczna, gdyż obrona i środek pola bardzo słabo radziły sobie z piłką, umożliwiając przeciwnikowi przechwytywanie piłki podczas licznych niedokładnych podań. W przerwie zarówno Owen Coyle jak i Arsene Wenger nie dokonali żadnych zmian i drużyny pojawiły się na murawie w takim samym zestawieniu, w jakim rozpoczęły spotkanie.
W 51. minucie nadarzyła się kolejna okazja, w której Eduardo mógł podwyższyć wynik na 2:0. Chorwat otrzymał podanie od Bendtnera, wszedł w pole karne i oddał strzał, po którym piłka minimalnie przeleciała obok słupka bramki Kiraly. obejrzyj akcję
9 minut później z boiska wyleciał Kyle Lafferty po bardzo brzydkim faulu na Gilberto Silvie. Arbiter zdecydował się pokazać czerwoną kartkę za to zagranie i Burnley kontynuowało mecz grając w dziesiątkę, natomiast sam Gilberto musiał opuścić na chwilę plac gry, aby lekarze mogli udzielić mu potrzebnej pomocy. Po kilku minutach Brazylijczyk pojawił się znowu na boisku. [obejrzyj sytuację]
W 70. minucie Arsene Wenger dokonał pierwszej zmiany i boisko opuścił bardzo słabo spisujący się dziś Armand Traore. Jego miejsce zajął na placu gry Justin Hoyte.
5 minut później Nicklas Bendtner otrzymał ładne podanie od Eduardo, po czym z 10. metrów pokonał bramkarza Burnley i zdobył bramkę na 2:0 dla Arsenalu. [obejrzyj bramkę]
W dalszej części spotkania to Arsenal był przeważającą stroną, a gospodarzom rzadko kiedy udawało się opuścić własną połowę. Arsenal zdobył dwie ładne bramki i zasłużenie wygrał to spotkanie, awansując do dalszej fazy rozgrywek.
Statystyki spotkania:
Burnley 0 - 2 Arsenal
Posiadanie piłki: 49% - 51%
Strzały(celne): 11(6) - 15(8)
Faule: 11 - 16
Rzuty rożne: 6 - 4
Żółte kartki: 1 - 0
Czerwone kartki: 1 - 0







































