homemailmap
kanonierzy

Raport pomeczowy

Manchester United - Arsenal Londyn [2:1]

(13.04.2008; 17:00)

Bitwa o Anglię rozstrzygnięta na korzyść Manchesteru United. Arsenal przegrał walkę o mistrzostwo, a United jest już prawie pewne tego trofeum.

Sporym zaskoczeniem dla wszystkich może być nieobecność Manuela Almunii nawet na ławce rezerwowych. Na niej zasiadł dziś Łukasz Fabiański, a w bramce Arsenalu stanął Jens Lehmann, który ostatnio krytycznie wypowiadał się o decyzji Wengera, która według niego jest niesłuszna. Niemiec nie widział sensu stawiania słabszego bramkarza na bramce.

W obronie zobaczyliśmy Alexandre Songa, który dość długi czas nie prezentował się w pierwszym składzie Kanonierów. W pomocy wystąpił Gilberto Silva, który zastąpił kontuzjowanego Mathieu Flaminiego. W ataku od pierwszych minut mogliśmy oglądać Adebayora, który był wspomagany przez Robina van Persie. Theo Walcott rozpoczął to spotkanie na ławce rezerwowych.

Spotkanie rozpoczęło się spokojnie, obie drużyny nie atakowały, grając dość asekuracyjnie i badając przeciwnika. Pierwszą groźną sytuację stworzył w 5. minucie Fabregas, ale jego strzał z dystansu nie był w stanie zagrozić Van der Sarowi. W 10. minucie spotkania Ronaldo wywalczył rzut wolny, ale jego strzał z ponad 30 metrów trafił w mur.

4 minuty później doskonałą okazję do strzelenia bramki miał Adebayor, ale czujny Rio Ferdinand popisał się znakomitym wyczuciem i w ostatnim momencie wybił piłkę na rzut rożny. W dalszej części spotkania Czerwone Diabły miały problemy z przedostaniem się na połowę Arsenalu, robiąc to zazwyczaj w kontrataku. Arsenal mimo tego, iż United posiadało przewagę własnego stadionu i osiemdziesięciu tysięcy kibiców, którzy zasiedli dziś na Old Trafford, konstruował akcje ofensywne chcąc przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

W 30. minucie spotkania Cristiano Ronaldo zamiast kopnąć w piłkę, kopnął w nogi Eboue, który upadł na murawę zwijając się z bólu. Po kilku minutach Emmanuel powrócił na boisko. Pan Howard Webb nie pokazał w tej sytuacji żadnej kartki Portugalczykowi. W 37. minucie naprawdę groźnie zrobiło się pod bramką Lehmanna. Błąd popełnił Song i dzięki temu Rooney mógł oddać bardzo groźny strzał na bramkę Lehmanna. Ten jednak intuicyjnie obronił stopą piłkę, która przeleciała kilkanaście centymetrów obok słupka bramki.

Druga połowa rozpoczęła się wyśmienicie dla Kanonierów. W 49. minucie w pole karne Manchesteru dośrodkował van Persie, a główką bramkę zdobył Adebayor pokonując Van der Sara. Kanonierzy cieszyli się z prowadzenia tylko 4 minuty, bo w 53. minucie w polu karnym sędzia wychwycił zagranie ręką Gallasa i podyktował rzut karny. Jedenastkę na bramkę wyrównującą zamienił Cristiano Ronaldo, który co najdziwniejsze wykonywał ten rzut karny dwa razy. Za pierwszym razem Portugalczyk nie czekał na gwizdek sędziego, a za drugim razem wykonał go poprawnie, i chociaż Lehmann doskonale wyczuł jego intencje, nie zdołał obronić silnego strzału.

W 70. minucie kolejną dobrą interwencją popisał się Jens Lehmann, który ponownie stopą wybronił strzał Rooneya, który mógł zagwarantować Czerwonym Diabłom dwubramkową przewagę.

Dwie minuty później w okolicach 17 metrów od bramki Arsenalu faulowany był Evra. Arbiter podyktował rzut wolny, którego świetnie wykorzystał Owen Hargreaves, strzelając nad murem przy lewym słupku bramki Lehmanna. Niemiec całkowicie zmylony nawet nie ruszył się z miejsca.

Dalsza część spotkania to ataki Arsenalu, przeplatane ofensywnymi akcjami Manchesteru, który chciał zwiększyć przewagę do dwóch bramek. Akcje Arsenalu kończyły się na 16 metrze, akcje Manchesteru trochę bliżej bramki.

Po doliczonych 4 minutach arbiter zakończył spotkanie, które Manchester wygrał 2:1. Nie pomógł Theo Walcott, który wprowadzony został w 61. minucie zmieniając Emmanuela Eboue. Nie pomógł także Nicklas Bendtner, zmieniając w 76. minucie Robina van Persie, który spisywał się w dzisiejszym meczu bardzo słabo.

Arsenal przegrał starcie na Old Trafford i tym samym stracił szanse na mistrzostwo. Manchester posiada 9 punktów przewagi i łatwo tej przewagi nie odda.