Raport pomeczowy
Arsenal Londyn - Manchester United [1:3]
(31.01.2010; 17:00)Kibice, którzy przed rozpoczęciem meczu wierzyli wciąż w to, że Kanonierzy nadal mają szansę na zdobycie Mistrzostwa Anglii z pewnością przecierają oczy ze zdumienia.
W 3. minucie po podaniu Fabregasa w dobrej sytuacji znalazł się Arszawin, jednak Rosjanin zagrał zbyt samolubnie i nie trafił w bramkę
4. minuty później niebezpieczną akcję przeprowadzili goście,. Nani uciekł Clichy'emu i zdołał dośrodkować. Na szczęście Alex Song zdołał wybić piłkę za linię końcową.
W 12. minucie kolejną akcję zmarnował Arszawin, który nie miał problemu z przejściem Browna, jednak piłka po jego strzale po raz kolejny minimalnie minęła lewy słupek bramki Van Der Saara.
W 14. minucie Nasri próbował zaskoczyć przeciwników strzałem z dystansu, jednak piłka zeszła mu z buta.
Minutę później żółtą kartką za faul na Nanim ukarany został Song.
W 19. minucie Kanonierzy rozpoczęli kolejną kontrę. Fabregas przeprowadził wspaniałą dwójkową akcję z Arszawinem, jednak Rosjanin skiksował przy próbie strzału
W 23. minucie w świetnej sytuacji znalazł się Nasri, jednak... przepuścił piłkę dośrodkowaną przez Sagnę, mimo iż nie miał za plecami żadnego z partnerów.
3 minuty później błąd Denilsona o mało nie spowodował utraty bramki. Na szczęście piłka po strzale Naniego nie wpadła do siatki Almunii.
W 32. minucie po dośrodkowaniu Naniego, Almunia wepchnął piłkę do własnej bramki. W tej akcji nie popisała się cała obrona Kanonierów oraz Denilson.
Niestety już 4 minuty później było 2-0. Gracze Manchesteru odzyskali piłkę przed własnym polem karnym i przeprowadzili wspaniałą kontrę zakończoną bramką zdobytą przez Rooneya.
W 38. minucie kolejny strzał na bramkę Manchesteru oddał Arszawin, jednak piłka nie zmierzała w światło bramki.
2 minuty później mogło być już 3-0. Na szczęście w 100% sytuacji Nani nie trafił piłką w bramkę Arsenalu.
W 45. minucie blisko zdobycia bramki dla Arsenalu był Song, jednak piłka po jego strzale minęła prawy słupek bramki Almunii.
Kilka sekund później sędzia zakończył spotkanie. Kilka sekund po rozpoczęciu drugiej lekkiej kontuzji nabawił się Rooney, jednak po chwili wrócił na boisko.
W 51. minucie po błędzie pomocników Arsenalu piłkę przejął Park, popędził z nią przez całe boisko i pokonał Almunię.
W 54. minucie zdenerwowany Cesc Fabregas uderzył z dystansu, jednak piłka po jego strzel poszybowała nad bramką Manchesteru.
W 56. minucie szanse na pokonanie Van den Saara miał Rosicky, który wybiegał na czystą pozycję jednak... nie otrzymał podania od Fabregasa, który oddał słaby strzał na bramkę Manchesteru.
W 60. minucie słabo grającego Denilsona zmienił Theo Walcott. Dziesięć minut później boisko opuścili Sagna i Rosicky. W ich miejsce weszli Bendtner i Eboue.
W 74. minucie po potknięciu Eboue bliski zdobycie bramki był Rooney. Na szczęście w porę interweniował Vermaelen.
3 minuty później po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym do piłki dopadł Vermaelen i potężnym strzałem umieścił ją w siatce.
W 84. minucie tragiczny błąd popełnił Almunia, który podał piłkę wprost pod nogi Valencii. Na szczęście w porę nadbiegł Vermaelen, który zażegnał niebezpieczeństwo.
Niestety mimo usilnych prób Kanonierów wynik nie uległ z mianie. Gracze Wengera rozegrali niezłą pierwszą połowę, jednak brakowało skuteczności. Bohaterem meczu został wybrany Nani, którego nie potrafił powstrzymać Gael Clichy. Najlepszym zawodnikiem w szeregach The Gunners był niewątpliwie Tomas Vermaelen. Na pochwałę zasługuje też postawa Andrieja Arszawina, który nie zniechęcał się niepowodzeniami i starał się ciągnąć grę Arsenalu. Kolejny słaby występ zanotował Manuel Almunia.


































